
Już na pierwszym górskim etapie Tour de France Jonas Vingegaard poniósł dotkliwą porażkę. Duńczyk stracił 2:38 do Tadeja Pogačara i nie był w stanie odpowiedzieć na atak Słoweńca na Col du Tourmalet.
Szósty etap z Pau do Gavarnie-Gèdre liczył 186,2 km. Decydujące wydarzenie nastąpiło 43 km przed metą, gdy Pogačar razem ze swoim kolegą z ekipy Isaakiem del Toro zaatakował na Tourmalet. Vingegaard nie zdołał utrzymać kontaktu i musiał jechać własnym tempem. Na szczycie przełęczy tracił jeszcze około 30 sekund, ale na zjeździe różnica zaczęła gwałtownie rosnąć.
„To był bardzo trudny dzień. Nie taki, jakiego chciałem, ale tak bywa. Zaatakowali mocno na Tourmalet, nie mogłem za nimi pojechać i musiałem odnaleźć swoje tempo. Na szczycie nie byłem aż tak daleko, ale ten zjazd po prostu mi nie odpowiada.”
- Jonas Vingegaard
Dwukrotny zwycięzca Wielkiej Pętli przyznał, że nie prezentował w tym dniu swoich najlepszych wartości mocy. Na mecie w Gavarnie-Gèdre Duńczyk finiszował blisko trzy minuty za Pogačarem - obecnym mistrzem świata i czterokrotnym triumfatorem Tour de France.
„Chyba nie był to mój najlepszy dzień. Ale takie jest życie - będę dalej walczył o żółtą koszulkę. Walka jeszcze się nie skończyła.”
- Jonas Vingegaard
Mimo wysokiej straty Vingegaard nie zamierza składać broni. Przed zawodnikami Vismy - Lease a Bike jeszcze wiele górskich etapów, które mogą zmienić układ sił w klasyfikacji generalnej.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.
Sklep Kadencja.com
Trwa zatowarowywanie sklepu. Szykujemy dla Was świetną selekcję sprzętu i integrujemy się z najlepszymi dostawcami topowych marek. Już wkrótce wrócimy z ofertą dopasowaną do kolarzy, którzy oczekują jakości, sprawdzonego wyboru i sprawnej obsługi.