To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Van Aert jedzie na MŚ z wiatrem w żaglach po Vuelta - ale czy da radę się zregenerować?
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Van Aert jedzie na MŚ z wiatrem w żaglach po Vuelta - ale czy da radę się zregenerować?

K
Redakcja Kadencja
15 września 2026 3 min czytania

Wout van Aert kończy Vueltę a España z imponującym bilansem i zmierza teraz do Kanady, gdzie dołączy do belgijskiej kadry przed mistrzostwami świata na szosie. Wyścig ze startu wspólnego zaplanowany jest na 27 września, a sam Van Aert przyznał wprost: Vuelta nie była dla niego wyścigiem przygotowawczym - była celem samym w sobie.

Belgijczyk skończył właśnie 32 lata i wchodzi w okres mistrzostw w świetnej dyspozycji. Na Vuelta a España zdobył dwa etapowe zwycięstwa, kilkukrotnie pracował jako pomocnik dla Matthew Brennana, wywalczył zieloną koszulkę oraz nagrodę za najbardziej walecznego zawodnika - tak zwany supercombativity prize. To szeroki zestaw osiągnięć, który pokazuje, że Van Aert przez trzy tygodnie w Hiszpanii był w centrum niemal każdej kluczowej rozgrywki.

Po finale w Granadzie sam przyznał, że forma jest znakomita, ale natychmiast zaznaczył, że trzy tygodnie ścigania kosztują - i teraz priorytetem jest regeneracja przed Montrealem.

Perfekcja nie istnieje. Myślę, że za dwa tygodnie forma już będzie; nogi mam zdecydowanie dobre i mam duże cele, więc musimy postarać się wyjść z tej Vuelta i atakować w Montrealu.

- Wout van Aert

To nie był wyścig przygotowawczy. To był cel sam w sobie, z którego staraliśmy się wycisnąć jak najwięcej każdego dnia. Mistrzostwa świata zbliżają się, ale do tej pory skupialiśmy się naturalnie na Vuelta.

- Wout van Aert

Pytanie o regenerację jest tu kluczowe. Trzy tygodnie intensywnego ścigania w Hiszpanii to ogromne obciążenie dla organizmu - nawet jeśli forma wygląda świetnie w ostatnich dniach wyścigu, zmęczenie może dać o sobie znać właśnie wtedy, gdy zawodnik sięga po szczyt. Van Aert ma teraz pięć dni w Kanadzie, żeby razem z resztą belgijskiej kadry sfinalizować plany taktyczne przed wyścigiem ze startu wspólnego.

Belgijska kadra dysponuje w tym roku wyjątkowo silnym składem, bo obok Van Aerta jedzie Remco Evenepoel - obaj pełnią funkcję współliderów. Evenepoel przed mistrzostwami startował w Kanadzie: wygrał GP Québec, a w GP Montréal zajął piąte miejsce, co daje mieszany obraz jego aktualnej dyspozycji. Dla selekcjonera Serge'a Pauwelsa to wyzwanie taktyczne: dwóch liderów o różnych predyspozycjach i różnym poziomie zmęczenia przed jednym z najważniejszych wyścigów roku.

Kiedy Van Aert i Evenepoel jadą razem, belgijska drużyna staje się groźna w dwóch wymiarach jednocześnie - mogą wygrać z ataku solowego albo z finiszowego sprintu małej grupy. Historyczne przykłady potwierdzają tę tezę: Evenepoel triumfował na igrzyskach olimpijskich w Paryżu oraz na mistrzostwach świata w Wollongong w 2022 roku, obydwa razy w warunkach wymagających samodzielnej decyzji o ataku lub kontrolowanego dojścia do finiszu.

Dla Van Aerta mistrzostwa w 2026 roku będą pierwszym startem w szosowym wyścigu ze startu wspólnego na MŚ od Glasgow 2023. W Szkocji skończył na drugim miejscu, pokonany przez Mathieu van der Poela - swojego wieloletniego rywala. Tamta porażka o włos na pewno zostaje w pamięci, a teraz belgijski zawodnik ma szansę odpowiedzieć na nią po jednym z najlepszych sezonów w karierze.

Selekcjoner Pauwels czeka na przyjazd zawodników z Vuelta, żeby dopiero wtedy przedstawić im szczegółowy plan działania na wyścig. Taktyka nie jest więc jeszcze ustalona - decyzje będą podejmowane na bieżąco, w oparciu o aktualną dyspozycję obu liderów. To podejście daje elastyczność, ale wymaga też szybkiego porozumienia w grupie w ciągu kilku dni poprzedzających start.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Wyścigi

0 comments

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.