
Brandon McNulty udowodnił w niedzielę, że tytuł mistrza świata to nie przypadek. Amerykanin z ekipy UAE Team Emirates-XRG wygrał solo na Veneto Classic, zapisując na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w tęczowej koszulce.
Veneto Classic to wyścig jednodniowy rozgrywany w północnych Włoszech, będący zarazem ostatnim szosowym wyścigiem sezonu europejskiego. W tym roku miał dystans 157,6 km. McNulty wpisał się w długą listę kolarzy, którzy chcieli godnie zakończyć rok - tyle że Amerykaninowi udało się to w najbardziej efektowny sposób.
Na 10 km przed metą McNulty zdecydował się na atak. Jego akcja była tak dynamiczna, że żaden z rywali nie był w stanie odpowiedzieć. Anthon Charmig z ekipy Uno-X Mobility, który wcześniej razem z McNultym tworzył czołową grupę ucieczki, próbował gonić Amerykanina, ale nie dał rady. Duńczyk stracił do zwycięzcy 1 minutę i 5 sekund, wpadając na metę jako drugi. Na trzecim miejscu zameldował się Pavel Sivakov - kolega McNulty'ego z ekipy UAE Team Emirates-XRG - który wyłonił się z grupy pościgowej ze stratą 1 minuty i 30 sekund.
Kluczowym momentem wyścigu okazał się podjazd Diesel Farm - odcinek szutrowy o długości 1,2 km i średnim nachyleniu 10,2%. McNulty wiedział, że musi zgubić Charmiga jeszcze przed tym punktem, by jego przewaga na finiszu stała się nie do odrobienia.
„To było coś wyjątkowego - wygrać w tej koszulce. Naprawdę chciałem sięgnąć po jedno zwycięstwo przed końcem roku, jadąc w tęczowych barwach. Dziś był ostatni moment, żeby to zrobić. Jestem naprawdę szczęśliwy.”
- Brandon McNulty
„Kiedy jedziesz w tej koszulce, wszyscy mają na ciebie oko. To trochę inne uczucie.”
- Brandon McNulty
McNulty zdobył tytuł mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego we wrześniu. Październik wypełnił po brzegi startami w jednodniowych wyścigach włoskich: był drugi na Coppa Agostini i piąty na Il Lombardia. Veneto Classic był ostatnim sprawdzianem i zakończył się najlepiej jak to możliwe - solowym triumfem, który potwierdza jego formę i pewność siebie na włoskich trasach.
Dla McNulty'ego to zwycięstwo ma wymiar symboliczny. Tęczowa koszulka mistrza świata nakłada na jej właściciela szczególną presję - wszyscy oczekują, że będzie wygrywał. Sezon zbliżał się do końca, a Amerykanin nie miał jeszcze na swoim koncie ani jednej wygranej w tym stroju. Veneto Classic naprawił ten stan rzeczy w ostatnim możliwym momencie.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 comments
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










