Sezon 2026 można uznać za pechowy w wykonaniu Michaela Matthewsa (Jayco-AlUla). Australijczyk w marcu doznał poważnych obrażeń w wyniku groźnej kraksy na treningu. Popularny „Bling” wrócił w ten weekend do rywalizacji za sprawą startu w Tou

Sezon 2026 można uznać za pechowy w wykonaniu Michaela Matthewsa (Jayco-AlUla). Australijczyk w marcu doznał poważnych obrażeń w wyniku groźnej kraksy na treningu. Popularny „Bling” wrócił w ten weekend do rywalizacji za sprawą startu w Tour Auvergne-Rhône-Alpes, a na łamach podcastu Detour opowiedział o jego przerażającym wypadku.
O ile początek roku w wykonaniu Matthewsa mógł rozbudzić apetyty kibiców tego kolarza za sprawą wygranej w Gran Premio Castellón – Ruta de la Cerámica, o tyle kontuzje odniesione w marcu z pewnością ich zasmuciły. Jeden z liderów Jayco-AlUla odniósł poważne obrażenia na treningu, kiedy to zderzył się z wozem strażackim. Doświadczony zawodnik opowiedział o kulisach zdarzenia:
Wypadek, który miałem w marcu był zdecydowanie gorszy niż nam wszystkim się wydawało. W internecie nie znalazłem żadnego nagrania z tego zdarzenia, ale uderzyłem w wóz strażacki z łączną prędkością 100 kilometrów na godzinę. Kierowca jechał z prędkością pięćdziesięciu, tak samo jak ja. Miałem połamane ręce i kości przy twarzy
Doświadczony kolarz wrócił do rywalizacji w tę niedzielę za sprawą startu w Tour Auvergne-Rhône-Alpes. Mimo groźnej kraksy, Matthews zachowuje swoją pewność siebie, a z samego incydentu niewiele pamięta:
Nie boję się powrotu na rower i do peletonu bo ufam sobie i wierzę w swój sprzęt. Ta kraksa nie była moją winą. Jechałem tuż za motorem, po czym wyjechałem z zakrętu po mojej stronie jezdni i z tego co pamiętam, nagle pojawiło się przede mną coś czerwonego
Australijczyk porządnie się połamał, więc nie dziwi tak długi okres braku startów. Niemniej jednak, „Bling” może mówić o ogromnym szczęściu, że tak straszna sytuacja spowodowała „tylko” bolesne kontuzje:
Uważam, że miałem ogromnego farta. Wypadek taki jak ten, mógł zakończyć moją karierę, a może nawet gorzej i nie byłoby mnie tu teraz. Jestem niesamowicie wdzięczny, że mogę opowiedzieć o swojej historii i tym, jak dużo szczęścia miałem