To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Biedronka na ramieniu, pech w nogach - Almeida szuka ratunku po fatalnym sezonie
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Biedronka na ramieniu, pech w nogach - Almeida szuka ratunku po fatalnym sezonie

K
Redakcja Kadencja
30 września 2026 3 min czytania

João Almeida (UAE Team Emirates-XRG) przeżywa jeden z najtrudniejszych sezonów w swojej karierze. 28-latek od miesięcy nie może znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak kiepsko się czuje na rowerze. Ostatnim przystankiem w tej serii niepowodzeń był wyścig ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata w Montrealu, z którego Portugalczyk musiał się wycofać.

Po wyjściu ze strefy mieszanej w Montrealu Almeida miał na lewym ramieniu małego, nieoczekiwanego pasażera - biedronkę. Czerwono-czarny owad, który w wielu kulturach uchodzi za symbol szczęścia, przykuł uwagę dziennikarzy Cyclingnews, którzy wskazali go zawodnikowi. Reakcja Almeidy była natychmiastowa i szczera:

„Mam nadzieję, że zostaniesz tu ze mną.”

- João Almeida

Sama biedronka to jednak tylko symboliczny gest. W samym wyścigu nie było żadnych sygnałów poprawy formy. Trasa mistrzostw świata w Montrealu - 13,3-kilometrowy, pofałdowany okrąg po ulicach miasta - normalnie powinna sprzyjać takim zawodnikom jak Almeida. Trudne podjazdy i techniczna nawierzchnia to jego żywioł, teren, na którym zwykle może liczyć na dobrą pozycję w wyścigu. Tym razem Portugalczyk odpadł z wiodącej grupy już na siódmym okrążeniu spośród dwunastu.

„Szczerze, czułem się bardzo źle już od samego startu. Po prostu kompletnie mi nie szło dziś.”

- João Almeida

Ta bezsilność nie jest czymś nowym. Problemy zaczęły się już wiosną. Almeida wszedł w sezon obiecująco - zdobył miejsca na podium w Volta Comunitat Valenciana i Volta ao Algarve. Wszystko zaczęło się sypać, gdy zachorował przed Paryż-Nicea i musiał zrezygnować ze startu z powodu objawów grypopodobnych. Od tego momentu każdy kolejny miesiąc przynosił nowe kłopoty.

W marcu Almeida nie potrafił wyjaśnić złego samopoczucia podczas Volty a Catalunya. W kwietniu skreślił z kalendarza Giro d'Italia, jeden z największych wyścigów sezonu. Następnie, jeszcze zanim zanotował słabą formę w Tour Auvergne-Rhône-Alpes, wycofał się z planów startu na Tour de France, gdzie miał pełnić rolę pomocnika Tadeja Pogačara.

Zdecydował się na dłuższą przerwę od rywalizacji - dwa miesiące z dala od wyścigów. Taka pauza miała przywrócić mu sprawność i pewność siebie. Zamiast spokojnego powrotu do formy Almeida zaliczył upadek na Tour de Pologne, co znów wybiło go z rytmu i cofnęło cały proces odbudowy.

Cały ten ciąg zdarzeń - choroba, rezygnacje z kolejnych wyścigów, wypadek i nieustannie słabe wyniki - sprawia, że sezon 2026 jest dla Almeidy wyjątkowo frustrujący. Od miesięcy szuka odpowiedzi na pytanie o przyczyny swojej złej dyspozycji, ale jak dotąd nie ma żadnej jednoznacznej diagnozy. Sam zawodnik podsumowuje to krótko i dobitnie:

„Po prostu byłem pechowy jak diabli.”

- João Almeida

Warto podkreślić, że Almeida mówi o pechu, a nie o konkretnej przyczynie medycznej czy fizycznej. To istotny szczegół - brak jasnej diagnozy przy tak długotrwałych problemach jest sam w sobie niepokojący. Zawodnik nie wie, co mu dolega, a każda kolejna próba powrotu kończy się kolejnym rozczarowaniem.

Mistrzostw świata w Montrealu nie można już cofnąć, a sezon 2026 przynosi Almeidzie na razie ogromny niedosyt. Dla jednego z najciekawszych kolarzy swojego pokolenia, który zwykle czuje się dobrze na pagórkowatych trasach pokroju montrealskiego okręgu, taka seria niepowodzeń jest wyjątkowo bolesna. Pytanie, czy biedronka, która usiadła na jego ramieniu po wyścigu, zwiastuje coś więcej niż tylko chwilową ciekawostkę - odpowiedź przyniosą najbliższe tygodnie i kolejny sezon.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Peleton

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.