To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Mistrzostwa Europy w Lublanie - kto sięgnie po koszulkę mistrzyni kontynentu w kobiecym wyścigu ze startu wspólnego?
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Mistrzostwa Europy w Lublanie - kto sięgnie po koszulkę mistrzyni kontynentu w kobiecym wyścigu ze startu wspólnego?

K
Redakcja Kadencja
30 września 2026 3 min czytania

Tusz jeszcze nie wysechł po mistrzostwach świata w Montrealu, a kolarski świat już kieruje wzrok ku kolejnej dużej imprezie. W najbliższą sobotę, 3 października, w słoweńskiej Lublanie odbędzie się kobiecy wyścig ze startu wspólnego podczas mistrzostw Europy. To wydarzenie z gatunku tych, które rządzą się własną logiką i potrafią wywrócić do góry nogami wszelkie hierarchie ustalone zaledwie kilka dni wcześniej na światowym czempionacie.

Mistrzostwa Europy różnią się od mistrzostw świata kolejnością konkurencji. W Lublanie weekendowe zmagania to wyścigi szosowe, a czasówki zaplanowano dopiero na kolejny tydzień. Kobiety startują w sobotę, mężczyźni w niedzielę.

Trasa kobiecego wyścigu liczy 130 km i wiedzie z Lublany do Šenčura. Przez pierwsze 80 km droga jest płaska, co pozwala peletonowi zachować siły i sprzyja taktycznym układom między ekipami. Prawdziwe sito zaczyna się dopiero w końcowej fazie trasy, gdzie zawodniczki będą musiały dwukrotnie pokonać podjazd na Možjanicę w ostatnich 50 km. To krótkie wzniesienie - zaledwie 2,1 km długości - ale niezwykle wymagające, ze średnim nachyleniem wynoszącym aż 10,4 procent. Co więcej, po osiągnięciu szczytu oficjalnego podjazdu trasa wcale nie staje się łatwiejsza: dalej czekają kolejne krótkie, strome odcinki. Dopiero z wierzchołka drugiego wjazdu zawodniczki zjeżdżają w dół, a potem jeszcze 5 płaskich kilometrów prowadzi do mety w Šenčurze.

Taki profil trasy sprawia, że wyścig będzie otwarty na kilka różnych scenariuszy. Zawodniczki mocne na podjazdach mogą spróbować rozciągnąć stawkę już na Možjanicy i dobić do mety w małej grupie lub solo. Ale równie dobrze zawodniczki wszechstronniejsze, które potrafią atakować krótko i eksplozywnie, mają szansę przetrwać oba wjazdy w czołowej grupie i rozegrać sprint. To właśnie ta niejednoznaczność trasy czyni sobotni wyścig wyjątkowo trudnym do przewidzenia.

Dystans wyraźnie odróżnia te zawody od tych w Montrealu, gdzie kobiety jechały aż 180 km. Przy 130 km wyścig będzie mniej wyniszczający i przez to mniej selektywny z samej swojej natury. W walce o medal pozostanie więcej zawodniczek, a decydujące ataki będą musiały być dobrze zaplanowane i poparte pracą całych ekip. Jeśli ktoś chce rozbić peleton przed finałem, będzie musiał naprawdę ciężko pracować - same podjazdy mogą nie wystarczyć.

Mistrzostwa świata zakończyły się kilka dni temu i wiele zawodniczek wraca z Montrealu w doskonałej formie, choć bez medalu w bagażu. Europejski czempionat daje im szybką okazję do rewanżu i rehabilitacji. W grę wchodzi koszulka mistrzyni Europy, jeden z najbardziej prestiżowych strojów w kolarstwie szosowym, noszony przez cały kolejny sezon podczas europejskich imprez. Dla wielu zawodniczek to równie ważny cel jak tęczowa koszulka - i szansa, by udowodnić, że forma z ostatnich tygodni nie była przypadkowa.

Warto też pamiętać, że mistrzostwa Europy mają swój własny charakter: wśród uczestniczek nie ma zawodniczek spoza kontynentu, stawka jest więc węższa niż na mundialach, ale poziom rywalizacji wewnątrz tej grupy pozostaje bardzo wysoki. To sprawia, że walka o koszulkę jest intensywna i zacięta, bo każda z faworetek zna swoje rywalki doskonale - ich mocne i słabe strony, taktykę i sposób jazdy.

Na chwilę publikacji ostateczna lista startowa kobiecego wyścigu ze startu wspólnego nie jest jeszcze potwierdzona. Organizatorzy i redakcje na bieżąco aktualizują informacje o uczestniczkach, więc pełny obraz stawki stanie się jasny dopiero w najbliższych godzinach przed startem w Lublanie.

Jedno jest pewne: sobotni wyścig zapowiada się na widowiskową i wyrównaną batalię. Trasa nie faworyzuje jednoznacznie żadnego stylu jazdy, co w połączeniu z wysoką formą wielu faworetek po mistrzostwach świata tworzy warunki idealne dla zaciętej rywalizacji przez całe ostatnie 50 km przed Šenčurem.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.