
Primož Roglič wygrał w środę elitarną jazdę indywidualną na czas podczas Mistrzostw Europy UEC i zdobył tym samym pierwszy w karierze tytuł europejskiego mistrza. Słoweniec osiągnął ten sukces na własnych drogach, przy ogromnym wsparciu kibiców, którzy tłumnie wyszli na trasę.
Mistrzostwa Europy UEC w kolarstwie szosowym odbywają się w Słowenii - to rzadkość, by tak prestiżowa impreza gościła w stosunkowo małym kraju, i z pewnością wyjątkowe przeżycie dla miejscowych kibiców. Czasówka mężczyzn stanowiła zwieńczenie sześciu dni rywalizacji.
Trasa liczyła 22 km i zawierała podjazd do miejscowości Možjanca, który okazał się kluczowym momentem wyścigu. Roglič jechał wzorcowo - był najszybszy na obu punktach pomiaru czasu, zlokalizowanych odpowiednio po 8 km i po 16 km od startu. Na podjeździe do Možjancy odjechał Brunowi Amirailowi aż 13 sekund, gdy Francuz był do tego momentu liderem klasyfikacji. Na zjeździe Roglič nieco stracił do Amiraila, ale zdołał utrzymać prowadzenie do mety. Ostatecznie ukończył wyścig z czasem 46:68.
Na mecie okazało się, że Słoweniec wygrał o 6 sekund przed Amirailem. Podium dla Francji uzupełnił Maxime Decomble, który przyjechał 22 sekundy za Amirailem i zajął trzecie miejsce - to dobry dzień dla całej francuskiej reprezentacji.
Roglič, który ma 36 lat, jechał bez łączności radiowej - urządzenie przestało działać już po pierwszym kilometrze wyścigu. Zawodnik był zdany wyłącznie na własne wyczucie tempa i rozkładał siły intuicyjnie.
„Nie miałem radia. Wyłączyło się mniej więcej po pierwszym kilometrze, więc byłem kompletnie bez informacji i jechałem tylko na czucie. Ale na pewno dałem z siebie wszystko i na szczęście to wystarczyło. Jestem naprawdę szczęśliwy.”
- Primož Roglič
Na podjeździe do Možjancy Roglič przejeżdżał przez tunel słoweńskich flag - kibice stworzyli niesamowitą atmosferę, co wyraźnie zrobiło na zawodniku wrażenie. Po przekroczeniu mety nazwał to zwycięstwo po prostu pięknym.
„To jest dla mnie, ale myślę, że też dla wszystkich ludzi, którzy byli tu przez te dni - nie tylko dzisiaj. Dla wszystkich, którzy sprawili, że te Mistrzostwa w ogóle mogły odbyć się w Słowenii. Myślę, że to po prostu piękne zakończenie tej imprezy dla nas wszystkich.”
- Primož Roglič
Warto zaznaczyć, że stawka w tej czasówce była nieco osłabiona pod względem nazwisk. Nieobecni byli: aktualny mistrz świata Remco Evenepoel oraz dwaj pozostali medaliści mistrzostw świata w Montrealu - Filippo Ganna i Paul Seixas. Ich brak mógł wpłynąć na układ sił, choć nie umniejsza to osiągnięcia Rogliča, który rywalizował z pełnym zaangażowaniem i dominował przez cały wyścig.
Dla Rogliča to historyczny moment - pierwszy tytuł mistrza Europy w karierze, wywalczony na własnych drogach, we własnym kraju. Słoweniec od lat należy do ścisłej światowej czołówki kolarstwa, znany przede wszystkim z sukcesów w wyścigach etapowych i klasyfikacjach generalnych wielkich tourów. Złoty medal mistrzostw kontynentu w czasówce to kolejne potwierdzenie wszechstronności tego zawodnika.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Primož Roglič | - | - |
| 2 | Bruno Amirail | - | +0:06 |
| 3 | Maxime Decomble | - | +0:28 |
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










