To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Argon 18 Nitrogen Pro - nowoczesna aerodynamika z przestarzałą sztycą
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Argon 18 Nitrogen Pro - nowoczesna aerodynamika z przestarzałą sztycą

K
Redakcja Kadencja
4 listopada 2026 5 min czytania

Argon 18 Nitrogen Pro pojawił się na radarze już w sierpniu 2025 roku, kiedy trafił do tunelu aerodynamicznego. Wtedy jeszcze bez lakieru i malowania wyglądał jak coś prosto z taśmy produkcyjnej - surowy, trochę groźny i wyraźnie świeży. Rower robił wrażenie, choć tego dnia przyćmił go prototyp Factor ONE, który również przeszedł testy w tym samym tunelu. Mimo to Nitrogen Pro wzbudził wystarczające zainteresowanie, żeby tester wrócił do niego rok później z pełną recenzją na drodze.

Tym razem rower trafił w teren - na rozległe przejazdy po Kornwalii, gdzie tester odwiedzał rodzinę. Kornwalia to wyjątkowe miejsce do jazdy: klifowe drogi, widoki i nawierzchnia, która sprawdza każdy rower, bo o łatwy dzień jest tam niezwykle trudno. Tester szukał przy okazji rzadkich w tym regionie płaskich odcinków, na których Nitrogen Pro - jak sam przyznaje - wypada najlepiej i gdzie jego aerodynamiczny charakter ma szansę w pełni się pokazać.

Recenzja wypadła jednak w niekomfortowym zestawieniu. Tester wsiadł na Nitrogen Pro zaraz po tym, jak skończył jazdę na Looku 795 Blade RS - rowerze, którego pełna recenzja ma się ukazać w najbliższych dniach. To był trudny punkt wyjścia. Look 795 Blade RS zostawił wysoko zawieszoną poprzeczkę i Nitrogen Pro nie zdołał jej dosięgnąć. Rower jest dobry i uczciwy, ale zdaniem testera nie trafia do absolutnej czołówki najlepszych rowerów szosowych ani nawet najlepszych rowerów aerodynamicznych na rynku. Może jednak odpowiadać innym użytkownikom bardziej niż jemu - to uczciwe zastrzeżenie, które warto mieć na uwadze przed zakupem.

Dwoma konkretnymi zarzutami, które tester stawia wprost, są: nieco ospałe prowadzenie przy wejściach w zakręty oraz ustawienie pozycji odbiegające od współczesnych standardów. Skąd ten drugi problem? Kombinacja stosunkowo leżącej rury podsiodłowej i sztycy z offsetem 20 mm w tył ustawia zawodnika w pozycji, która kojarzy się bardziej ze starą szkołą niż z nowoczesnym podejściem do geometrii rowerów aero. To nie jest kwestia gustu - to realny krok wstecz wobec tego, czego oczekuje dzisiejszy rynek.

Zanim jednak przejdziemy do technikaliów, warto oddać rowerowi to, co mu się należy pod względem wyglądu. Nitrogen Pro dobrze balansuje między hipernowoczesnością a czytelnością formy. Czerpie wyraźnie z estetyki rowerów czasowych - masywne, mocno opuszczone perki tylnego trójkąta wyglądają tak, jakby żywcem wyjęto je z triathlonowej maszyny Argon 18. Z przodu duża główka ramy - trend, który w szosowym peletonie spopularyzował Ridley swoim modelem Noah Fast 3.0 - oraz stosunkowo szeroko rozstawiony widelec. Ten ostatni daje realną korzyść użytkową: obsłuży opony do 34 mm mierzone na obręczy, i to zarówno z przodu, jak i z tyłu. Jak na rower aerodynamiczny to godny uwagi zapas miejsca.

Standardowe wyposażenie to opony Vittoria Corsa Pro w rozmiarze 30c, osadzone na kołach Scope Artech 6.A. Jednak nie są to zwykłe Artechy - to wersja powstała we współpracy marki Scope z Atten, należącą do Argon 18 marką produkującą osprzęt pod własnym szyldem. Obręcze zostały przeprojektowane tak, by lepiej współpracować z oponami 30 mm i z samą ramą Nitrogen Pro. Zachowały przy tym piasty Scope oraz charakterystyczną fakturę w rybie łuski, która przyciąga wzrok. W praktyce jazda na nich nie odbiega od wrażeń ze standardowych Artechów, ale sam fakt, że koła były optymalizowane z myślą o tym konkretnym zestawie, to coś, co warto docenić - zwłaszcza że producent podkreśla, iż chodzi nie tylko o estetykę, ale o realną interakcję z ramą.

Z przodu zamontowano kokpit CHB-01 - ten sam, który montowany jest w gravelowym rowerze Anti Matter tej samej marki, gorąco chwalanym przez jednego z redaktorów. Kupując rower, można wybrać szerokość kierownicy 36 lub 38 cm, a do tego dowolną długość mostka w przedziale od 80 do 130 mm. Co ważne, ta elastyczność nie wiąże się z żadną dopłatą - zmiana rozmiaru mostka jest wliczona w cenę. To rozsądne podejście, które pozwala dopasować geometrię przedniego końca roweru do różnych sylwetek i preferencji bez dodatkowych kosztów.

Jest jednak jedno miejsce, gdzie elastyczność się kończy, i to właśnie ono budzi największe zastrzeżenia testera. Nie ma możliwości zamówienia roweru ze sztycą o zerowym offsecie bez dopłaty. Tester uważa, że taka opcja powinna być dostępna standardowo, a nawet że powinna być wyborem domyślnym przy tego rodzaju rowerze. Jeśli ktoś chce zamówić sztycę bez cofnięcia, musi zapłacić dodatkowe 225 funtów. To dużo jak na element, który ma zasadnicze znaczenie dla geometrii pozycji na rowerze i który w nowoczesnych modelach aero coraz częściej traktowany jest jako absolutna podstawa.

Offset sztycy to pozornie mały detal, ale w rzeczywistości ma poważne konsekwencje dla pozycji. Cofnięcie siodełka o 20 mm w stosunku do osi suportu przesuwa środek ciężkości do tyłu i zmienia kąt pracy bioder. W połączeniu z leżącą rurą podsiodłową daje pozycję, która nie odpowiada temu, czego oczekuje współczesny rynek rowerów aerodynamicznych - ani pod kątem efektywności pedałowania, ani aerodynamiki. Trend w segmencie aero od lat zmierza w stronę bardziej pionowej rury podsiodłowej i zerowego offsetu, co pozwala przesunąć siodełko do przodu i uzyskać bardziej agresywną oraz wydajną pozycję. Nitrogen Pro pod tym względem nie nadąża za konkurencją.

Argon 18 Nitrogen Pro to rower z prawdziwymi zaletami: wygląda świetnie, oferuje nowoczesny pakiet aerodynamiczny, dopuszcza szerokie opony do 34 mm i ma przemyślane komponenty, w tym koła skrojone pod ten konkretny model. Elastyczność przy wyborze kokpitu i mostka bez dopłaty to kolejny plus. Mimo to rower ma wyraźne słabości - prowadzenie mogłoby być żywsze, a kwestia sztycy z narzuconym offsetem 20 mm i brakiem darmowej alternatywy to realna wada, która może odstraszić kupujących świadomych tego, jak powinna wyglądać nowoczesna pozycja na rowerze szosowym. To nie jest zły rower, ale przy cenie, jakiej można się spodziewać w tym segmencie, takich kompromisów trudno nie zauważyć.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Rowery

0 comments

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.