To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Denk nie chce podwójnego programu Evenepoela: „Kosmita pokroju Pogačara może to zrobić, ale…
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Denk nie chce podwójnego programu Evenepoela: „Kosmita pokroju Pogačara może to zrobić, ale…

K
Redakcja Kadencja
24 października 2026 4 min czytania

Prezentacja trasy Tour de France 2027 wywołała nie tylko entuzjazm kibiców, ale też konkretne deklaracje w obozie Red Bull-Bora-Hansgrohe. Szef ekipy Ralph Denk przyznał wprost, że nie jest zwolennikiem startu Remca Evenepoela w podwójnym programie Giro d'Italia i Tour de France w sezonie 2027. Belgijski gwiazdor zostawił drzwi otwarte, ale jego przełożony ma inne zdanie.

Zamieszanie zaczęło się jeszcze przed Il Lombardia, ostatnim monumentem sezonu, gdy Evenepoel nie wykluczył powrotu na Giro. Ostatni raz ścigał się na włoskim wyścigu wielkiej trójki w 2023 roku - i to w dramatycznych okolicznościach. Przejął wówczas prowadzenie w klasyfikacji generalnej tuż przed pierwszym dniem odpoczynku, ale zachorowanie na COVID-19 zmusiło go do wycofania się z rywalizacji. Od tamtej pory na Giro nie wrócił. Zapytany o ewentualny start przed Il Lombardia, odpowiedział ostrożnie:

„Drzwi są otwarte. Ale to nie znaczy, że wystartuję!”

- Remco Evenepoel

Kilka dni później, w czwartek w Paryżu, ogłoszono trasę Tour de France 2027. I właśnie ta prezentacja zdaje się zmieniać układ sił w dyskusji o podwójnym programie Belga. Organizatorzy potwierdzili dwie indywidualne jazdy na czas oraz największą liczbę kilometrów w jeździe na czas od edycji 2012, kiedy to specjalista od czasówek Bradley Wiggins sięgnął po końcowe zwycięstwo. Dla Evenepoela, jednego z najlepszych specjalistów od jazdy na czas w całym peletonie, to trasa skrojona niemal na miarę. W tegorocznym Tour de France Belg zajął drugie miejsce - za Tadejem Pogačarem. Przy tak korzystnym układzie etapów trudno sobie wyobrazić, żeby miał rezygnować ze startu nad Sekwaną.

To właśnie w tym kontekście Denk zabrał głos podczas paryskiej prezentacji, rozmawiając z belgijskim dziennikiem „Het Laatste Nieuws":

„Tu też jest zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek decyzje, ale osobiście nie jestem fanem takiego rozwiązania. Coś takiego może zrobić kosmita pokroju Tadeja Pogačara, ale…”

- Ralph Denk

Gdy dziennikarz zapytał wprost, czy Evenepoel nie należy do tej samej kategorii „kosmitów", szef Red Bull-Bora-Hansgrohe odpowiedział ostrożnie, lecz wymownie:

„Powiedzmy tylko, że w przeszłości było już wystarczająco dużo przykładów metody prób i błędów. Wydaje mi się, że lepiej skupić się na jednym z tych dwóch wyścigów. Choć nie jestem naukowcem sportowym, który dysponuje dokładnymi danymi. Zobaczymy.”

- Ralph Denk

Denk podkreślił przy tym, że zespół nie jest skazany wyłącznie na Evenepoela jako lidera w wyścigach wieloetapowych. W kadrze są bowiem Florian Lipowitz i Jai Hindley, a obok nich szybko rozwijające się młode talenty - Giulio Pellizzari i Lorenzo Finn. Szef ekipy powiedział o tym bez ogródek: „Nie ma tylko Remco. Na pewno, bez wątpienia". To ważna obserwacja z perspektywy planowania kalendarza: gdyby Evenepoel skupił się na Tour de France, ktoś inny mógłby poprowadzić drużynę na Giro i walczyć o wysokie lokaty we Włoszech.

Dodatkowym argumentem przeciwko rozgrywaniu przez Evenepoela obu wyścigów jest spodziewana trasa Giro 2027. Choć szczegóły nie są jeszcze oficjalnie potwierdzone, pojawiają się informacje o dwóch jazdach na czas we włoskim programie. Jedna z nich miałaby być górską czasówką na trasie Sulmona-Campo di Giove. Brzmi to zachęcająco dla zawodnika pokroju Evenepoela, jednak jest jeszcze drugi aspekt tej układanki: Giro ma być znacznie trudniejsze pod względem podjazdów niż Tour de France, który przewiduje zaledwie trzy finisze na szczycie. Dla zawodnika, który należy do światowej czołówki w jeździe na czas, ale w wielodniowych bataliach z najlepszymi wspinaczami ponosi największe straty właśnie na długich, kolejnych podjazdach, taki układ etapów może być bardzo kosztowny - szczególnie jeśli wchodzi w grę ściganie na dwóch frontach przez niemal dwa miesiące.

Warto też spojrzeć na to, co trasa Tour de France 2027 oznacza w szerszym kontekście. Organizatorzy postawili na czasówki w stopniu niewidzianym od edycji sprzed ponad dekady, co naturalnie przesuwa szalę w stronę zawodników wszechstronnych, łączących silną jazdę na czas ze zdolnością do bronienia się na podjazdach. Evenepoel, który w tym roku udowodnił na Tour de France, że potrafi rywalizować z Pogačarem o najwyższe miejsca, wpisuje się w ten profil idealnie. Rezygnacja z tak przychylnej trasy byłaby trudna do wytłumaczenia sportowo, nawet gdyby Giro kusiło powrotem do wyścigu, z którego Belg musiał się kiedyś wycofać w tak bolesnych okolicznościach.

Decyzja o kalendarzu Evenepoela w sezonie 2027 nie zapadła, ale sygnały z obozu Red Bull-Bora-Hansgrohe są wyraźne: kierownictwo woli postawić na jedno wielkie wyzwanie niż ryzykować kompromisem, który może nie przynieść satysfakcjonującego wyniku na żadnym z frontów. Trasa Tour de France z dwiema czasówkami i tylko trzema finiszami na szczycie przemawia sama za siebie. Pytanie, czy Evenepoel i jego sztab pójdą za głosem szefa ekipy, czy jednak zdecydują się zaryzykować podwójny program - tak jak robi to Pogačar, którego Denk otwarcie stawia w zupełnie innej lidze.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Peleton

0 comments

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.