
Keegan Swenson i Sofia Gomez Villafañe ze Specialized Off-road sięgnęli w miniony weekend po tytuły w Life Time Grand Prix - każde z nich po raz czwarty w ciągu pięciu lat trwania tej serii wyścigów. Drogi do tych trofeów były jednak diametralnie różne.
Life Time Grand Prix to jedna z najbardziej prestiżowych serii kolarskich w Ameryce Północnej, łącząca wyścigi na szutrze i w terenie. Seria składa się z sześciu wyścigów, a zawodnicy zbierają punkty przez cały sezon. Za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej organizatorzy przyznają nagrodę w wysokości 50 000 dolarów - to stawka, która przyciąga najlepszych kolarzy offRoadowych na kontynencie.
Villafañe od początku do końca sezonu nie miała sobie równych wśród kobiet. Przez pięć z sześciu wyścigów prowadziła w klasyfikacji generalnej, a na swoim koncie zapisała zwycięstwa w Sea Otter Classic Gravel, Unbound Gravel 200 oraz Chequamegon MTB. Czwarty z rzędu tytuł zdobyła z przewagą 21 punktów nad drugą w końcowej klasyfikacji Hayley Preen i 25 punktów nad trzecią Cecily Decker. To jej największy margines zwycięstwa spośród czterech triumfów w tej serii.
Zupełnie inaczej wyglądała rywalizacja w kategorii mężczyzn. Swenson, były mistrz świata w maratonie MTB, rok wcześniej stracił tytuł po trzech kolejnych sezonach na szczycie - w tym roku musiał walczyć o każdy punkt. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej przejął dopiero po wyścigu Unbound 200 i swoim zwycięstwie w Leadville Trail 100, ale przez resztę sezonu nigdy nie zbudował bezpiecznej przewagi.
Finał nastąpił podczas Big Sugar Gravel presented by Kenetik - wyścigu, który był obowiązkowym startem dla wszystkich zawodników liczących się w klasyfikacji generalnej. Właśnie tam Swenson przeżył jeden z najtrudniejszych momentów sezonu: już po 13 milach od startu złapał kapcia. W pewnym momencie tracił do czołówki prawie pięć minut. Mimo to zdecydował się na atak.
„Chociaż to już czwarty tytuł, to zdecydowanie najbardziej wyjątkowy i ten, o który musiałem walczyć najciężej. Sam utrudniłem sobie zadanie, łapiąc gumę już po 13 milach wyścigu. W pewnym momencie traciłem prawie 5 minut, ale uznałem, że nie mam nic do stracenia. Więc po prostu wcisnąłem gaz do podłogi i gnałem, ile sił. Ostatecznie ukończyłem wyścig na 24. miejscu, ale w klasyfikacji serii awansowałem na 13. pozycję i zdobyłem właśnie tyle punktów, żeby wygrać całą serię na styk.”
- Keegan Swenson
Finalna przewaga Swensona nad drugim miejscem okazała się zaledwie jednopunktowa - tyle dzieliło go od Australijczyka Brendana Johnstona. To najmniejszy margines zwycięstwa w pięcioletniej historii Life Time Grand Prix. Trzecie miejsce zajął Matthew Wilson, który w tym roku dostał się do serii jako dzika karta - skończył trzy punkty za Swensonem.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Keegan Swenson | Specialized Off-road | - |
| 2 | Brendan Johnston | - | 1 pkt |
| 3 | Matthew Wilson | - | 3 pkt |
| Poz. | Zawodniczka | Ekipa | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Sofia Gomez Villafañe | Specialized Off-road | - |
| 2 | Hayley Preen | - | 21 pkt |
| 3 | Cecily Decker | - | 25 pkt |
Oboje zdobywcy tytułów - małżeństwo startujące pod tymi samymi barwami - otrzymali po 50 000 dolarów nagrody oraz zaproszenia do udziału w serii w roku 2027. Dla Villafañe to kolejny dowód konsekwentnej dominacji w kobiecej stawce, dla Swensona - powrót na szczyt po roku przerwy i chyba najcięższa walka w jego kolarskiej karierze.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 comments
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











