Kadencja używa cookies i własnej analityki, aby mierzyć odwiedziny, źródła ruchu, urządzenia, czas na stronie oraz adres IP. Dzięki temu możemy rozwijać treści, sklep i funkcje portalu w oparciu o realne dane.
Dane są zapisywane w naszej analityce first-party. Możesz odblokować stronę tylko z niezbędnymi cookies albo zaakceptować pełny pomiar analityczny.
Biniam Girmay jest przekonany, że w tegorocznym Tour de France wróci do formy z 2024 roku, gdy wygrał trzy etapy i zdobył zieloną koszulkę. Erytrejski sprinter ma ku temu konkretne argumenty: silniejszy pociąg rozpędowy, lepszy sprzęt i trasę, która powinna mu sprzyjać.
Sezon 2025 był dla Girmayi rozczarowaniem - przez cały rok nie stanął na najwyższym stopniu podium w żadnym wyścigu WorldTour. Najlepszy wynik? Drugie miejsce w Lille, na otwarciu ubiegłorocznego Tour de France. Bez złudzeń wskazuje winnych: jego zdaniem za słabymi rezultatami stały Intermarché-Wanty - zarówno skład, jak i... opony.
„Mam silniejszych kolegów i mocniejszy leadout. Sprzęt jest mniej więcej ten sam, ale mamy lepsze opony. Wspominam o tym, bo w zeszłym roku nie miałem najlepszych opon. Dla kolarza opony są naprawdę ważne, bo to przez nie łączysz się z asfaltem. Mamy dobre opony i dlatego moje wyniki w tym sezonie są lepsze niż w 2025.”
- Biniam Girmay
Girmay zimą przeniósł się do nowego projektu - ekipy NSN, która powstała po przejęciu i rebrandingu Israel-Premier Tech. Za zespołem stoją między innymi hiszpański piłkarz Andrés Iniesta oraz globalna platforma inwestycyjna Stoneweg. To właśnie obok Iniesty Girmay zasiadał podczas specjalnego eventu drużyny w barcelońskim hotelu.
Że nowe środowisko działa, pokazał już w Baloise Belgium Tour, gdzie pokonał Jaspera Philippsena z Alpecin-Deceuninck - pierwszy raz od 2024 roku udowodnił, że jego sprint wciąż należy do czołówki światowej.
Na Tour de France NSN postawi na sprawdzony schemat. Głównym rozgrywającym w pociągu Girmayi będzie Jake Stewart, a towarzyszyć mu mają Lewis Askey, Tom Van Asbroeck i Matis Louvel. W składzie na Wielką Pętlę znajdą się też Krists Neilands, George Bennett oraz debiutant Marco Frigo, który dostanie wolną rękę w etapach górskich i pagórkowatych.
Ambicje są jasne - i to podkreślają w ekipie wprost. NSN buduje projekt ze świadomością, że ma w rękach jednego z najgroźniejszych sprinterów peleton. Teraz czas to udowodnić na największej scenie.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.
Sklep Kadencja.com
Trwa zatowarowywanie sklepu. Szykujemy dla Was świetną selekcję sprzętu i integrujemy się z najlepszymi dostawcami topowych marek. Już wkrótce wrócimy z ofertą dopasowaną do kolarzy, którzy oczekują jakości, sprawdzonego wyboru i sprawnej obsługi.