
Ben Swift ogłosił we wtorek na Instagramie, że po zakończeniu sezonu 2026 powiesi rower na kołku. Brytyjski sprinter, który przez 18 lat ścigał się na najwyższym poziomie, podkreślił, że chce sam zadecydować o momencie odejścia.
„Tak, to już ten moment. Zdecydowałem się przejść na emeryturę. To było 18 wspaniałych lat i nigdy w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że będę miał tak długą i udaną karierę. Dorastając jako dzieciak, to było marzenie - coś, o czym nigdy nie myślałem, że się spełni, ale jednocześnie nie wyobrażałem sobie, że mógłbym robić cokolwiek innego.”
- Ben Swift
Trzydziestoośmiolatek zaczynał przygodę z profesjonalnym kolarstwem w 2009 roku w barwach Team Katusha. Już rok później przeniósł się do Sky Procycling i z tą organizacją związał większość kariery - z krótką przerwą w latach 2017-2018, gdy jeździł dla UAE Team Emirates. Teraz kończy ją jako zawodnik Netcompany Ineos.
Swift wyrósł z programów British Cycling i w 2012 roku sięgnął po jedyny w karierze tytuł mistrzowski - na torze, w wyścigu scratch na mistrzostwach świata. W zeszłym miesiącu wraz z Matthewem Bostockiem, kolegą z reprezentacji Wyspy Man, wygrał wyścig punktowy podczas igrzysk wspólnoty narodów (Commonwealth Games) w Glasgow.
Na szosie zapisał się przede wszystkim jako klasyk z możliwościami na lekko pofałdowanym terenie. W Mediolan-San Remo był drugi w 2016 roku i trzeci w 2014. Do jego dorobku należą też zwycięstwa etapowe w Tour of California, Tour de Romandie, Tour Down Under i Tour de Pologne, a także dwa tytuły mistrza Wielkiej Brytanii w wyścigu ze startu wspólnego - w 2019 i 2021 roku. Przez większość kariery pełnił jednak rolę lojalnego pomocnika, kapitana drogi i mentora dla młodszych kolegów.
Swift wyjaśnił, że do zakończenia kariery pchnęła go chęć odejścia w dobrej formie, a nie zmęczenie rywalizacją.
„Nadal kocham jazdę na rowerze. Kocham treningi, kocham wyścigi. Myślę, że zdecydowałem się skończyć teraz właśnie dlatego, że wciąż czuję się na tyle silny, by cieszyć się ściganiem.”
- Ben Swift
Przed Swiftem jeszcze kilka startów. Najbliższym i szczególnie ważnym będzie Tour of Britain - wyścig, który technicznie rzecz biorąc był jego pierwszym profesjonalnym startem. Brytyjczyk wystartuje w nim po raz jedenasty lub dwunasty i po raz ostatni powalczy przed własną publicznością na własnej ziemi.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.












