
Matthew Brennan stał się w 2026 roku jedną z najciekawszych postaci w światowym kolarstwie. Brytyjczyk z Visma-Lease a Bike regularnie wygrywa i coraz głośniej mówi o swoim marzeniu: starcie na Tour de France 2027, który rozpocznie się na Wyspach Brytyjskich.
Tour de France 2027 rusza z Wielkiej Brytanii. Grand Départ i pierwsze kilka etapów odbędzie się na Wyspach, a wśród prawdopodobnych scenariuszy jest sprint do mety w Carlisle, który może rozstrzygnąć o pierwszej żółtej koszulce lidera. Dla Brennana byłoby to coś wyjątkowego: jako Brytyjczyk startujący na własnym podwórku miałby realną szansę na zwycięstwo w dniu otwarcia wyścigu. Problemem jest jednak to, czy w ogóle znajdzie się na liście startowej swojej ekipy.
Visma-Lease a Bike to zespół zbudowany wokół Jonasa Vingegaarda oraz Wouta van Aerta, jednego z najbardziej wszechstronnych kolarzy w peletonie. W ekipie tej Brennan jest zawodnikiem, który musi podporządkować swoje ambicje planom liderów. Liczba etapów, w których mógłby samodzielnie polować na zwycięstwo, jest z natury ograniczona. Mimo to 2026 rok pokazał, że potrafi wygrywać regularnie i stanowi doskonałe uzupełnienie dla van Aerta.
Najlepszym przykładem tej współpracy była Vuelta a España. Visma zdominowała płaskie i żywe etapy - Brennan wygrał pięć z nich, van Aert dołożył dwa, łącznie ekipa triumfowała na siedmiu spośród 21 etapów, co oznacza wygraną w jednej trzeciej całego wyścigu. To imponujący wynik, który pokazuje, jak dobrze ta dwójka potrafi ze sobą współpracować.
Po czwartym zwycięstwie, odniesionym na 16. etapie w La Rábidzie, Brennan otwarcie przyznał, że Tour de France 2027 jest w jego planach. Był to jego pierwszy wielki tour w karierze.
„To mój pierwszy grand tour, ale być tak skutecznym już przy pierwszym podejściu to naprawdę duży krok w stronę ambicji, by wygrywać na pierwszych etapach Tour de France w przyszłym roku.”
- Matthew Brennan
Brennan oglądał już trasę przyszłorocznego Tour de France. Jego ocena jest konkretna: pierwszy i drugi etap pasują do jego atutów, trzeci jest trudniejszy, ale i tak widzi w nim szanse dla siebie.
„Widziałem już pierwszy i drugi etap przyszłorocznego Tour de France. Trzeci jest dość ciężki, ale na pewno są momenty, w których mogę coś zrobić, korzystając z moich mocnych stron. Naprawdę chciałbym stanąć na linii startowej. Rozumiem też, że do wyścigu musi pojechać najlepsza możliwa ekipa w kontekście ambicji drużyny, ale myślę, że w tej chwili, przy naszej skuteczności jako zespołu, można mnie wykorzystać na różne sposoby - żeby pomóc Jonasowi jeszcze lepiej rozgrywać swoje karty.”
- Matthew Brennan
Decyzja o składzie na Tour de France należy do sztabu Vismy. Brennan ma świadomość, że nie może jej narzucać, ale daje jasny sygnał: jest gotowy i chce jechać. Jego statystyki z Vuelty są najlepszym argumentem w tej rozmowie. Pięć etapowych zwycięstw w pierwszym wielkim tourze w karierze to wynik, który trudno zignorować przy układaniu planów na przyszły sezon.
Jeśli Visma zdecyduje się zabrać Brennana do Francji, będzie mógł pełnić podwójną rolę: własnego łowcy etapów we właściwych momentach oraz wsparcia dla van Aerta i Vingegaarda. Taki wariant wydaje się dla zespołu korzystniejszy niż zostawianie go w domu.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










