To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Col du Portet i Pireneje w centrum uwagi - co wiemy o trasie Tour de France 2027?
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Col du Portet i Pireneje w centrum uwagi - co wiemy o trasie Tour de France 2027?

K
Redakcja Kadencja
16 października 2026 3 min czytania

Za tydzień, w czwartek 22 października w Paryżu, organizatorzy Tour de France oficjalnie ogłoszą trasę wyścigu na 2027 rok. Zanim to nastąpi, z różnych źródeł spływają informacje o tym, które góry znajdą się w programie. Jedno wydaje się niemal pewne: głównym kolarskim teatrem zmagań będą Pireneje, a na finisz najcięższego etapu być może wyznaczono Col du Portet.

W edycji 2026 roku to Alpy były sceną decydujących starć w klasyfikacji generalnej. W 2027 roku ma je zastąpić wysunięty najdalej na południe Francji łańcuch górski. Według doniesień „La Nouvelle République des Pyrénées" oraz innych mediów kluczową rolę mają odgrywać etapy 18. i 19. Tym samym kolarze będą musieli zmierzyć się z Pirenejami już pod koniec wyścigu, gdy zmęczenie po trzech tygodniach rywalizacji daje się we znaki najbardziej i gdy każda sekunda w klasyfikacji generalnej ma szczególną wagę.

Najbardziej intrygującym wątkiem w krążących pogłoskach jest możliwe włączenie etapu z metą na Col du Portet - przełęczy sklasyfikowanej jako hors catégorie, czyli poza kategoriami trudności stosowanymi w standardowej punktacji górskiej. Portet to stosunkowo młody punkt na kolarskiej mapie Tour de France: po raz pierwszy pojawił się w 2018 roku jako finisz jednego z najkrótszych etapów górskich w historii wyścigu, liczącego zaledwie 65 kilometrów. Tego dnia triumfował Nairo Quintana, zdobywając swoje ostatnie zwycięstwo etapowe w Wielkiej Pętli.

Wyścig wrócił na Col du Portet w 2021 roku i wtedy etap zakończył się zwycięstwem Tadeja Pogačara z UAE Team Emirates-XRG, który wyprzedził Jonasa Vingegaarda z Visma-Lease a Bike. To zwycięstwo jeszcze bardziej umocniło przewagę Słoweńca w klasyfikacji generalnej. Właśnie o tej wspinaczce Pogačar mówił wówczas jako o „niekończącej się historii" - podjazd ma 16,2 kilometra długości, a wiele jego odcinków przekracza 9% nachylenia. Nieregularne, szorstkie stromizny sprawiają, że trudno tu jechać równym rytmem, co robi ogromną różnicę między mocnymi kolarzami a tymi naprawdę wyjątkowymi.

„To niekończąca się historia.”

- Tadej Pogačar (o Col du Portet, 2021)

Jeśli pogłoski się potwierdzą, etap z metą na Col du Portet poprzedzony będzie dwoma innymi wspinaczkami klasy hors catégorie: kultowym Tourmaletem i Aubisque. Taka kombinacja oznaczałaby jeden z najtrudniejszych pojedynczych etapów w całej historii Tour de France. Dla zawodników walczących o końcowe podium byłoby to ostateczne sprawdzenie formy i charakteru, a każda decyzja taktyczna mogłaby zaważyć na ostatecznym wyniku całego wyścigu.

Poza Pirenejami w programie wyścigu mają znaleźć się też inne wymagające odcinki. Jeszcze w pierwszym tygodniu kolarze mogą zmierzyć się z Le Grand Colombier w masywie Jury - najwyżej położoną asfaltową przełęczą tego pasma górskiego - która miałaby stanowić zapowiedź właściwych zmagań górskich i pierwsze poważne sprawdzenie sił przed decydującymi etapami końcowymi.

W kolejnych etapach pojawiają się też miejsca z bogatą historią kolarską. Jednym z nich jest Sallanches, gdzie w 1980 roku Bernard Hinault zdobył swoje pierwsze tęczowe koszulki mistrza świata, roznosząc rywali na torze wyścigowym, który ma zostać wpleciony w trasę etapu. Drugim jest Mende w Masywie Centralnym, gdzie w 1995 roku Laurent Jalabert odniósł swoje największe zwycięstwo etapowe w Tour de France. Obecność takich miejsc w trasie to hołd dla historii francuskiego kolarstwa i szansa, by kultowe lokalizacje znów stały się tłem dla wielkich emocji.

W kontekście walki o klasyfikację generalną warto podkreślić, że Pogačar będzie w 2027 roku startował w pościgu za szóstym tytułem w Tour de France, co zrównałoby go z rekordem wszech czasów. Vingegaard, dotychczasowy rywal numer jeden Słoweńca, ma wszelkie powody, by znów postawić wszystko na jedną kartę. Jeśli trasa wyścigu rzeczywiście zakłada etap przez Tourmalet, Aubisque i finisz na Col du Portet - miejscu, które w 2021 roku było sceną bezpośredniego pojedynku obu zawodników - trudno wyobrazić sobie bardziej elektryzujące tło dla tej rywalizacji. Wynik starcia dwóch najlepszych kolarzy świata na tym samym podjeździe może okazać się sprawą otwartą aż do ostatnich metrów.

Spekulacje są coraz bardziej szczegółowe i coraz trudniej je zignorować, ale na potwierdzenie wszystkich tych informacji trzeba jeszcze poczekać. Oficjalne ogłoszenie trasy nastąpi 22 października w Paryżu i dopiero wtedy okaże się, czy Col du Portet rzeczywiście wróci do programu wyścigu oraz jak ostatecznie będzie wyglądał komplet pirenejskich etapów. Do tego momentu doniesienia mediów pozostają wyłącznie pogłoskami, choć brzmiącymi bardzo przekonująco.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Wyścigi

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.