
Ion Izagirre dostanie pożegnanie, o jakim marzył. Ekipa Cofidis potwierdziła trzy dni przed Il Lombardia, że Bask stanie na starcie wyścigu w Bergamo, choć zaledwie osiem dni wcześniej złamał nadgarstek podczas treningu.
Wiadomość o starcie Izagirriego wywołała spore emocje. Na profilu Cofidisu w serwisie X pojawiło się nagranie z krótkim przesłaniem samego zawodnika, a drużyna opatrzyła je wymownym komentarzem: „Mistrz nigdy się nie poddaje!". W filmiku Izagirre zapowiedział wprost:
„Nie chciałem kończyć kariery sportowej w taki sposób, więc zobaczymy się w sobotę w Lombardii.”
- Ion Izagirre
Kilka dni wcześniej sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. 30 września 37-letni kolarz upadł na treningu i złamał nadgarstek, co wydawało się przekreślać jego plany na pożegnanie z peletonem. W rozmowie z Cyclingnews Izagirre nie ukrywał rozgoryczenia:
„Jestem w żałobie. Czuję się zraniony, zdemotywowany, rozczarowany tym, co się wydarzyło.”
- Ion Izagirre
Słowa te były tym bardziej wymowne, że Bask wchodził w jesienne klasyki włoskie w świetnej dyspozycji. Tuż przed kontuzją wygrał Memorial Marco Pantaniego, pokonując w nim Giulia Pellizzariego. Był to jego drugi triumf w sezonie - wcześniej, w kwietniu, sięgnął po zwycięstwo w GP Miguela Induraina, wyprzedzając Quinna Simmonsa. Perspektywa zakończenia tak udanego sezonu na szpitalnym łóżku, bez możliwości pożegnania się z peletonem, była dla niego szczególnie bolesna.
Il Lombardia - jeden z pięciu monumentów kolarskich, rozgrywany tradycyjnie jesienią na drogach okolic Bergamo i Como - to wyścig o wyjątkowym charakterze. Przełęcze i podjazdy wokół jeziora Como sprawiają, że rywalizacja jest wymagająca technicznie i bardzo selektywna. Dla zawodnika kończącego karierę taki start ma wymiar symboliczny: to ostatnia szansa na pozdrowienie kibiców i godne zamknięcie rozdziału życia zawodowego, który dla Izagirriego trwał siedemnaście lat - od debiutu w 2008 roku.
Dorobek Baska przez te wszystkie lata jest imponujący. Na jego koncie znalazły się dwa etapowe zwycięstwa na Tour de France, triumf na etapie Vuelty a España, a także tytuły w klasyfikacji generalnej Itzulii Basque Country i Tour de Pologne. W swojej generacji należał do najlepszych kolarzy wywodzących się z Kraju Basków, zdolnych zarówno do walki w wyścigach wieloetapowych, jak i do rywalizacji z najlepszymi w prestiżowych jednodniówkach.
Po Il Lombardia Izagirre nie planuje startować w żadnej innej dyscyplinie - ani na szutrze w wyścigach gravelowych, ani w żadnym innym formacie. Podjął jasną decyzję: chce wrócić do rodziny i jeździć na rowerze wyłącznie dla własnej przyjemności. To proste, spokojne zamknięcie długiej i bogatej kariery, które zaczyna się właśnie w sobotę w Bergamo.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










