
Katy Marchant, brytyjska sprinterka torowa i aktualna mistrzyni olimpijska w sprincie drużynowym, ogłosiła zakończenie kariery zawodniczej. Reprezentantka Team GB kończy 13 lat startów u szczytu formy i z najcenniejszym możliwym medalem.
Marchant ma 33 lata i odchodzi z kolarstwa jako aktualna mistrzyni olimpijska. Złoto wywalczyła w Paryżu razem z Emmą Finucane i Sophie Capewell. Rok 2024 był dla niej wyjątkowy: wygrała europejski tytuł na 500 m na czas, zdobyła z tymi samymi koleżankami tęczową koszulkę mistrzostw świata w sprincie drużynowym, a sezon zwieńczyła olimpijskim złotem. Odchodząc, nie żegna się z niewyraźnym śladem w historii sportu - zostawia go wyraźnie.
„Osiągnęłam więcej, niż kiedykolwiek marzyłam. To dziwne uczucie. To nie była trudna decyzja. Nie zrozumcie mnie źle, zdarzały się chwile, gdy myślałam: »A może po prostu tak, może powinnam, a co jeśli?«. Ale wiem, czego wymaga jazda przez kolejne dwa lata.”
- Katy Marchant
Droga Marchant do kolarstwa nie była prosta. W 2013 roku porzuciła lekkoatletykę i dołączyła do Senior Academy British Cycling - jednego z najlepiej zorganizowanych programów szkolenia kolarstwa torowego na świecie. Rok później zdobyła dwa brązowe medale na mistrzostwach Europy do lat 23: w keirinie oraz sprincie drużynowym. W 2015 roku zdobyła cztery seniorskie tytuły mistrzostw kraju.
Pierwsze olimpijskie podium pojawiło się podczas igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku, gdzie Marchant zajęła trzecie miejsce w sprincie indywidualnym za Kristiną Vogel i rodaczką Becky James. Brąz był wtedy dużym krokiem naprzód, ale prawdziwy rozkwit formy przyszedł znacznie później.
Kluczowe okazało się macierzyństwo. Dopiero po urodzeniu pierwszego dziecka Marchant osiągnęła swoje najlepsze wyniki na najwyższym poziomie. Sprint torowy to dyscyplina wyjątkowo wymagająca fizycznie - zawodniczki rywalizują na krótkich dystansach przy bardzo wysokich prędkościach, a różnice decydujące o medalach mierzy się w setnych sekundy. To sport, który nie wybacza zaległości treningowych i wymaga ciągłej, intensywnej pracy. Tym bardziej imponujące jest to, że Marchant dotarła na jego szczyt po przerwie związanej z urodzeniem dziecka.
Decyzja o zakończeniu kariery była, jak sama przyznała w rozmowie z BBC Sport, świadoma i przemyślana. Marchant nie ukrywa, że zdarzały się chwile wahania, ale ostatecznie postawiła jasną granicę. „Po prostu nie chcę już dłużej podejmować takich wyborów" - powiedziała, nawiązując do wyrzeczeń i trudów, jakich wymaga utrzymanie się na poziomie olimpijskim.
Marchant przez 13 lat budowała pozycję jednej z czołowych sprinterek torowych Europy. Jej historia - od przebranżowienia z lekkoatletyki, przez narodziny dziecka, aż po złoto olimpijskie - to jeden z rzadkich przykładów kariery, która osiągnęła szczyt wtedy, gdy wielu obserwatorów mogło już odliczać do końca. Teraz ona sama podjęła tę decyzję, zanim ktokolwiek zrobił to za nią.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.












