To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Rissveds i Martin mistrzami serii - ostatnia runda w Lake Placid
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Rissveds i Martin mistrzami serii - ostatnia runda w Lake Placid

K
Redakcja Kadencja
4 października 2026 3 min czytania

Jenny Rissveds z ekipy Canyon XC Racing i Luca Martin z Cannondale Factory Racing zostali w sobotę ogłoszeni zwycięzcami łącznej klasyfikacji sezonu 2026 WHOOP UCI Mountain Bike World Series w kolarstwie górskim w formacie cross-country (XCO). Ostatnia runda cyklu odbyła się w Lake Placid Olympic Sites w stanie Nowy Jork, a oboje zawodnicy weszli w nią z taką przewagą, że wystarczyło im ukończyć wyścig - niezależnie od miejsca na mecie.

Kolarstwo górskie w formacie XCO polega na wielokrotnym pokonywaniu wyznaczonej pętli z technicznymi odcinkami skalnymi, podjazdami i zjazdami. Sezon składa się z kolejnych rund, a punkty zdobyte we wszystkich zawodach sumują się w klasyfikacji generalnej. Zwycięstwo w całym cyklu jest jednym z najbardziej prestiżowych osiągnięć w tej dyscyplinie, często porównywalnym z tytułem mistrzowskim.

Warunki w piątek i sobotę różniły się diametralnie. W piątek trasa była mokra i błotnista, co wyraźnie wpłynęło na przebieg wyścigów krótszego formatu XCC - tę wersję zawodów wygrały Martina Berta z Origine Racing wśród kobiet i Martin Vidaurre ze Specialized Factory Racing wśród mężczyzn. W sobotę natomiast słońce i sucha nawierzchnia sprawiły, że zarówno kobiecy, jak i męski wyścig XCO zakończył się finiszem z grupy czołowej, rozstrzygniętym w sprincie po emocjonującym ostatnim okrążeniu.

W kobiecym wyścigu Rissveds nie miała dobrego dnia. Już na początku odpadła od czołowej grupy i ostatecznie zajęła 11. miejsce, tracąc do zwyciężczyni ponad dwie minuty. Triumfowała Sina Frei ze Specialized Factory Racing, aktualna mistrzyni świata, która w finiszowym sprincie pokonała Bertę - rzucając rower na linię mety, by wyrwać zwycięstwo. Trzecie miejsce zajęła Maxwell.

„Rozważałam, żeby po prostu wystartować, a potem zjechać na bok, poczekać, aż okrążą mnie rywalki, i wycofać się z wyścigu. Ale pomyślałam, że przynajmniej spróbuję - i próbowałam. Nie powiedziałabym, że się poddałam, ale w połowie wyścigu musiałam pogodzić się z sytuacją. Tempo było dzisiaj dla mnie zdecydowanie za wysokie.”

- Jenny Rissveds

„Poziom jest w tej chwili niesamowicie wysoki. W porównaniu do ubiegłego roku tempo jest znacznie wyższe, a wyścigi są dużo bardziej zacięte. Inne ekipy odrobiły pracę domową przez zimę i my musimy zrobić to samo, żeby dotrzymać im kroku w kolejnych latach.”

- Jenny Rissveds

Przebieg kobiecego wyścigu pokazał, jak szybko potrafi rozpaść się stawka na technicznym terenie. Pierwsze rozbicie nastąpiło już podczas pierwszego przejazdu przez skalny ogród - techniczny odcinek wymagający precyzji i dobrego opanowania roweru. Z grupy 12 zawodniczek w połowie wyścigu w czołówce pozostało zaledwie siedem. Poza Frei, Bertą i Maxwell jechały: Gwendalyn Gibson z Trek Unbroken, Alessandra Keller z Thömus Maxon, Nicole Koller z Lapierre PXR Racing oraz Laura Stigger ze Specialized Factory Racing.

Na ostatnim okrążeniu do walki o zwycięstwo liczyły się już tylko trzy zawodniczki: Frei, Berta i Maxwell. Frei przejęła inicjatywę i prowadziła z przodu, Maxwell próbowała atakować na podjazdach, ale nie potrafiła wyprzedzić mistrzyni świata i wchodząc w górny skalny odcinek, jechała na trzecim miejscu. W tym momencie Berta popełniła błąd techniczny - straciła rytm i zmusiła Maxwell do zatrzymania się za sobą. To otworzyło Frei furtkę do ucieczki i przez chwilę wydawało się, że Szwajcarka dojedzie do mety samotnie.

Dla Rissveds tytuł w klasyfikacji generalnej jest nagrodą za regularność przez cały sezon, a nie za wynik w ostatniej rundzie. Mimo słabszego dnia w Nowym Jorku Szwedka kończy rok jako najlepsza zawodniczka cyklu. Podobnie Martin, który po stronie mężczyzn nie musiał walczyć o wygraną na ostatniej prostej - pewność tytułu przed startem była dla obojga zawodników komfortowym buforem w obliczu presji finałowej rundy. Szczegóły jego wyścigu i finiszu pozostają do potwierdzenia, ale sam fakt sięgnięcia po tytuł generalny jest już faktem, który przejdzie do historii sezonu 2026 UCI Mountain Bike World Series.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Wyścigi

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.