
Primož Roglič traci 2:10 do lidera Vuelta a España i zajmuje trzecie miejsce w generalce, ale według jego teammates z Red Bull-Bory-Hansgrohe nie ma w nim śladu nerwowości przed najważniejszymi dniami tego wyścigu.
Do końca 2026 Vuelta a España pozostały cztery etapy. Roglič - czterokrotny triumfator tego wyścigu i jeden z jego największych specjalistów - potrzebuje przełomowego wyczynu, by sięgnąć po historyczny piąty tytuł. Liderem jest Enric Mas z Movistar, a Słoweniec musi odrobić 2:10 straty. Na jego korzyść przemawia jednak czwartkowy indywidualny jazd na czas na trasie 32,2 km w Jerez de la Frontera - konkurencja, w której 36-latek od lat należy do najlepszych na świecie.
Finn Fisher-Black, jeden z jego bliskich współpracowników w drużynie, opisuje kolegę jako człowieka absolutnie opanowanego - zarówno przed kamerami, jak i w zaciszu autobusu zespołowego.
„Roglič ma chłodną głowę. W autokarze jest dokładnie taki sam jak na zewnątrz. Myślę, że wie, co robi." - Finn Fisher-Black”
Nowozelandczyk podkreśla, że Roglič podchodzi do sytuacji z cichą pewnością siebie, zakorzenioną w bogatym doświadczeniu na tej imprezie.
„Jest spokojnie pewny siebie. Wygrał ten wyścig cztery razy i wie, że wciąż ma szansę na zwycięstwo - szczególnie z tym jutrzejszym jazdą na czas. Wie, co ma robić, i dał nam też pewność, że jest tu po to, żeby spróbować. Wszystko jeszcze przed nami - przed weekendem." - Finn Fisher-Black”
Roglič ma w swoim dorobku cztery triumfy w Vuelta a España oraz trzecie miejsce z 2023 roku. Ewentualne piąte zwycięstwo byłoby rekordem tej imprezy i ukoronowaniem kariery jednego z najwybitniejszych kolarzy swojego pokolenia. Zanim jednak dojdzie do górskich rozstrzygnięć weekendowych etapów, wszystko może odmienić czwartkowy czas trial.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











