
Marianne Vos zapisała się w historii. Holenderka wygrała w sobotę elitarne mistrzostwa świata w kolarstwie gravelowym w australijskim Nannup (Australia Zachodnia), zostając pierwszą zawodniczką w historii, która sięgnęła po ten tytuł dwukrotnie. To jej 15. tęczowa koszulka - zdobyta w czwartej różnej dyscyplinie.
Mistrzostwa świata UCI w kolarstwie gravelowym to stosunkowo młoda impreza, rozgrywana na szutrowych, nieutwardzonych drogach. Specyfika nawierzchni sprawia, że wyścig jest wymagający i nieprzewidywalny - czego boleśnie doświadczyła w finale jedna z głównych rywalek Vos.
Przez większość wyścigu o zwycięstwo toczyła się zacięta walka w czołowej grupie, której skład przez całą rywalizację zmieniał się jak w kalejdoskopie. Kiedy stawka z przodu skurczyła się do trzech zawodniczek, kolejno Sofía Gómez Villafañe z Argentyny i Australijka Tiffany Cromwell podejmowały efektowne próby powrotu do liderek. Obie ostatecznie doścignęły czołówkę, przez co z powrotem uformowała się większa grupa.
Decydujący moment nastąpił w ostatnich kilometrach. Vos i Niemka Rosa Klöser jechały razem przez 21 km, po czym 4 km przed metą Holenderka zaatakowała z pełną mocą. Klöser desperacko próbowała wrócić na koło rywalki, jednak los się do niej nie uśmiechnął - wpadła w koleiny po prawej stronie drogi i wylądowała na ziemi. Z tej odległości nie było już powrotu, a tęczowa koszulka odjechała bez szans na pogoń.
Niemka szybko wstała po upadku i ukończyła wyścig 27 sekund za Vos, zajmując drugie miejsce. Tuż po przekroczeniu linii mety od razu pogratulowała zwyciężczyni. Trzecie miejsce przypadło Holenderce Larissie Hartog, która wygrała sprint o brąz z Niemką Nele Laing - na podium stanęły więc dwie reprezentantki Holandii.
Wynik jest jeszcze bardziej imponujący, gdy spojrzy się na taktykę holenderskiej ekipy. Holandia wystawiła 16 zawodniczek, czyli o jedną mniej niż gospodynie, jednak jej kolarki od startu dyktowały tempo z przodu peletonu. Przez cały wyścig drużyna konsekwentnie utrzymywała co najmniej dwie zawodniczki w każdym czołowym podziale stawki, co dawało im kontrolę nad rozwojem wypadków aż do finałowej rozgrywki.
| Poz. | Zawodniczka | Kraj | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Marianne Vos | Holandia | - |
| 2 | Rosa Klöser | Niemcy | +0:27 |
| 3 | Larissa Hartog | Holandia | - |
| 4 | Nele Laing | Niemcy | - |
Sobotnie zwycięstwo to już 15. tęczowa koszulka w karierze 38-letniej Vos. Holenderka zdobyła je w czterech różnych dyscyplinach: osiem tytułów mistrzyni świata w kolarstwie przełajowym, dwa w gravelowym oraz po jednym na szosie i torze. Żadna inna kolarka nie wygrała dotąd mistrzostw świata w kolarstwie gravelowym więcej niż raz - Vos jest teraz jedyną dwukrotną mistrzynią w tej kategorii.
Zapytana o to, co oznacza dla niej ten sukces, Vos zdawała się nie znajdować słów.
„Dużo. No tak, dużo.”
- Marianne Vos
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











