
Drugi dzień mistrzostw świata na torze w Szanghaju przyniósł Wielkiej Brytanii dwa złota i jeden brąz. Najważniejsze z nich to powrót na szczyt w drużynowym wyścigu na dochodzenie kobiet - dyscyplinie, w której Brytyjki przez lata należały do ścisłej światowej czołówki.
Drużyna kobiet Wielkiej Brytanii zaprezentowała się w finale przekonująco. Po drodze do złota pokonały kolejno Holandię i Włochy, nie pozostawiając wątpliwości co do swojej przewagi. To nie przypadkowy triumf - wcześniej w tym roku ekipa z Wysp pobiła rekord świata, a teraz przełożyła tę formę na medal najwyższej próby. Drużynowy wyścig na dochodzenie to rywalizacja, w której dwie ekipy startują jednocześnie z przeciwnych stron toru i gonią się nawzajem na dystansie czterech kilometrów. Wygrywa ta, która jest szybsza, albo ta, która dosłownie dogoni rywalki. Brytyjki udowodniły, że są w tej chwili najlepszą drużyną na świecie w tej konkurencji.
Drugie złoto dla Wielkiej Brytanii zdobył Matthew Bostock w wyścigu ze startu wspólnego mężczyzn, czyli tak zwanym Scratch Race. W finale pokonał Toma Sextona z Nowej Zelandii. Scratch Race to wyścig, w którym zawodnicy jadą określoną liczbę okrążeń, a o zwycięstwie decyduje kolejność na mecie - bez dodatkowego punktowania pośredniego. Dla Bostocka to wielki sukces indywidualny, a dla brytyjskiego kolarstwa torowego kolejny powód do zadowolenia tego wieczoru.
Brąz dołożyli Brytyjczycy w drużynowym wyścigu na dochodzenie mężczyzn, gdzie złoto przypadło Danii, która w finale zdominowała Włochy. Francuzi musieli uznać wyższość Brytyjczyków i skończyć dzień bez medalu.
Poza sukcesami Wielkiej Brytanii wyróżniła się Lotte Kopecky. Belgijka wygrała wyścig eliminacyjny kobiet, zdobywając swój trzeci tytuł mistrzyni świata w tej konkurencji i pierwsze złoto Belgii na tych mistrzostwach. Wyścig eliminacyjny polega na sukcesywnym eliminowaniu ostatnich zawodniczek z każdym okrążeniem - napięcie rośnie aż do wyłonienia jednej zwyciężczyni. Kopecky po raz kolejny pokazała, że na torze potrafi być równie groźna jak na szosie.
W keirin mężczyzn bezkonkurencyjny okazał się Harrie Lavreysen z Holandii. Holender zdobył piąty w karierze tytuł mistrza świata właśnie w tej konkurencji, umacniając swoją pozycję jako jeden z najlepszych sprinterów torowych w historii. To już drugie złoto Holandii w Szanghaju - pierwszego dnia mistrzostw najlepszy był holenderski sprint drużynowy. Lavreysen pozostaje zawodnikiem, z którym rywale po prostu nie mogą sobie poradzić w keirin.
Mistrzostwa świata na torze w Szanghaju wchodzą w kolejne dni rywalizacji i już teraz rysuje się obraz imprezy pełnej sportowych emocji. Wielka Brytania z dorobkiem dwóch złotych medali i jednego brązowego zajmuje czołowe miejsce w klasyfikacji medalowej po drugim dniu zawodów. Kibice kolarstwa torowego mają powody, by śledzić kolejne konkurencje z dużym zainteresowaniem.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











