To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Dyktatura w peletonie? Picnic-PostNL zleca niezależne śledztwo po raporcie o kulturze strachu
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Dyktatura w peletonie? Picnic-PostNL zleca niezależne śledztwo po raporcie o kulturze strachu

K
Redakcja Kadencja
15 października 2026 3 min czytania

Holenderski team WorldTour Picnic-PostNL znalazł się w centrum poważnego kryzysu wizerunkowego. Po opublikowaniu druzgocącego raportu dziennikarskiego, ujawniającego rzekome toksyczne warunki pracy w ekipie, kierownictwo zapowiedziało zlecenie niezależnego dochodzenia w sprawie kultury organizacyjnej w zespole.

Raport przygotowały dwa holenderskie media - NOS Sport oraz In De Waaier. Dziennikarze pracowali nad nim przez kilka miesięcy w 2026 roku, a wyniki swojego śledztwa opublikowali w czwartek rano. W trakcie badań rozmawiali łącznie z 71 obecnymi lub byłymi pracownikami ekipy. Większość z nich zgodziła się na cytowanie wyłącznie anonimowo. Wyłoniony przez nich obraz jest niepokojący: mowa o „kulturze strachu" i „niebezpiecznym środowisku pracy", które miały rozwinąć się pod rządami dyrektora sportowego Rudiego Kemny oraz właściciela drużyny Iwana Spekenbrinka.

Jeden z byłych trenerów posunął się w swoich ocenach jeszcze dalej, opisując panujące w ekipie stosunki słowem „dyktatura". To właśnie ten cytat stał się symbolem całego raportu i nadał ton publicznej debacie, która rozgorzała bezpośrednio po jego publikacji.

Ekipa odniosła się do sprawy jeszcze tego samego dnia. W oficjalnym oświadczeniu władze Picnic-PostNL zaznaczyły, że „nie rozpoznają się w ogólnym obrazie przedstawionym w publikacjach", jednak przyznały jednocześnie, że „ważne jest, aby spojrzeć na siebie krytycznie" w świetle ujawnionych zarzutów.

„Fakt, że doświadczenia się różnią, nie umniejsza powagi relacji, które teraz wyszły na jaw. Dlatego zlecimy niezależne dochodzenie w sprawie tego, jak kultura naszego teamu jest odczuwana w praktyce i w jakim stopniu odzwierciedla kulturę, do której dążymy." - Picnic-PostNL (oświadczenie oficjalne)”

Ekipa dodała, że wyniki dochodzenia potraktuje poważnie i wdroży wszelkie potrzebne zmiany - jak podkreślono w oświadczeniu - „z szacunku dla wszystkich, którzy są lub byli częścią teamu Picnic-PostNL". Sformułowanie to wskazuje, że kierownictwo zdaje sobie sprawę z wagi zarzutów, nawet jeśli nie uznaje przedstawionego w raporcie obrazu za miarodajny.

Spośród wszystkich głosów zebranych przez dziennikarzy szczególną uwagę przykuwa świadectwo Martijna Tusvelda - byłego zawodowca, który przez siedem sezonów ścigał się w barwach tej ekipy. Tusveld jeździł najpierw pod szyldem Sunweb, a następnie DSM, w latach 2018-2024. Kolarz opowiedział, jak jego pozycja w drużynie gwałtownie się pogorszyła po tym, gdy - zapytany przez Kemnę o opinię - otwarcie skrytykował taktykę ekipy podczas Giro d'Italia w 2020 roku. To zdarzenie, zdaniem Tusvelda, wyraźnie odbiło się na jego dalszej karierze w zespole. Jego relacja jest o tyle wymowna, że Tusveld jest już byłym zawodnikiem, a więc może mówić swobodnie, nie obawiając się zawodowych konsekwencji.

Warto zauważyć, że 71 rozmówców to liczba, której trudno nie brać pod uwagę. Dziennikarze NOS Sport i In De Waaier prowadzili swoje śledztwo przez kilka miesięcy, co świadczy o gruntownym przygotowaniu materiału. Skala badania i liczba osób gotowych podzielić się swoimi doświadczeniami - nawet anonimowo - wskazują, że opisywane problemy mogły mieć charakter szeroki i długotrwały, a nie jednostkowy.

Picnic-PostNL to ekipa najwyższego szczebla w kolarstwie zawodowym - WorldTour - co oznacza, że działa pod stałą obserwacją UCI oraz całego środowiska sportowego. Zarzuty dotyczące kultury strachu i toksycznych relacji wewnątrz zespołu to nie tylko problem wizerunkowy dla sponsorów i właścicieli, ale potencjalnie kwestia wymagająca szerszej reakcji instytucjonalnej. Niezależne dochodzenie, które zapowiedziała ekipa, ma odpowiedzieć na pytanie, na ile opisane sytuacje były incydentalne, a na ile systemowe. Do czasu zakończenia tego procesu wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, a środowisko kolarskie z uwagą obserwuje dalszy rozwój wypadków.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Peleton

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.