
Lorena Wiebes po raz siódmy wygrała etap Tour de France Femmes - i zrobiła to tak samo pewnie jak poprzednie sześć razy. Na brzegu Jeziora Genewskiego Holenderka nie zostawiła rywalkom żadnych złudzeń.
Drugi etap wyścigu, liczący 148 kilometrów, od początku zapowiadał się jako starcie dla sprinterek. Nikt nie był zaskoczony, gdy peleton dobił do mety w Genewie w zwartej grupie. Zaskoczeń nie było też przy samej linii - Wiebes ruszyła do finiszowego sprintu z niemal 300 metrów, szybko zostawiając za sobą Elisę Balsamo i Marianne Vos, po czym triumfalnie uniosła ręce. Było to jej 133. zawodowe zwycięstwo w karierze.
Dzień wcześniej Holenderka wygrała w Lozannie, ustanawiając rekord liczby zwycięstw etapowych w historii Tour de France Femmes. Teraz go poprawiła.
„To absolutna zabójczyni. Myślę, że jest uzależniona od wygrywania." - Danny Stam, dyrektor sportowy SD Worx-Protime”
Na rowerze Wiebes to bezwzględna maszyna do wygrywania. Poza nim - zupełnie inna osoba. Sama zawodniczka przyznała to wprost na konferencji prasowej po etapie.
„Zwłaszcza jako dziecko byłam dość nieśmiała, więc poza rowerem nie jestem typową sprinterką.”
- Lorena Wiebes
Ten kontrast między cichą, spokojną kobietą a bezlitosną rywalką w wyścigu to temat, który fascynuje jej otoczenie. Stam nie ma wątpliwości - na trasie jego zawodniczka zmienia się nie do poznania. Wiebes jadąca na swoim S-Works Tarmac SL9 to jedna z najbardziej zdominowanych sprinterek, jakie widziało kolarstwo kobiet.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.
Sklep Kadencja.com
Trwa zatowarowywanie sklepu. Szykujemy dla Was świetną selekcję sprzętu i integrujemy się z najlepszymi dostawcami topowych marek. Już wkrótce wrócimy z ofertą dopasowaną do kolarzy, którzy oczekują jakości, sprawdzonego wyboru i sprawnej obsługi.