
Organizatorzy Tour de France Femmes ogłosili trasę szóstej edycji wyścigu. W 2027 roku peleton ruszy z Wielkiej Brytanii, przemierzy północną i środkową Francję, a całą rywalizację zamknie legendarny wulkaniczny szczyt Puy de Dôme w regionie Owernii.
Wyścig startuje w piątek 30 lipca 2027 roku i potrwa dziewięć etapów - tyle samo co w 2026 roku. Ostatni etap zaplanowany jest na sobotę 7 sierpnia. Harmonogram jest więc identyczny pod względem długości jak poprzednia edycja, choć sam przebieg trasy przynosi kilka istotnych nowości.
Trzy pierwsze etapy odbędą się na Wyspach Brytyjskich. Dwa z nich to pagórkowate odcinki w okolicach Manchesteru i pasma Pennines na północy Anglii - teren wymagający, który z pewnością nie oszczędzi zawodniczek już na samym początku rywalizacji. Prawdziwą nowością jest etap trzeci: pierwsza w historii tego wyścigu drużynowa jazda na czas, czyli TTT, rozgrywana w Londynie. W tym formacie każda ekipa pokonuje trasę w zwartej grupie, a czas najlepszych zawodniczek z drużyny decyduje o ich stracie w klasyfikacji generalnej. Obecność TTT tak wcześnie w programie oznacza, że hierarchia w generalce zacznie się kształtować jeszcze przed powrotem peletonu do Francji - przez Calais - co czyni pierwsze trzy etapy wyjątkowo istotnymi taktycznie.
Po przekroczeniu kanału La Manche wyścig toczy się przez pofałdowany teren północnej i środkowej Francji. Żaden etap nie zapowiada się jako neutralny - podobnie jak w 2026 roku, trudne drogi i ciągłe przewyższenia sprawiają, że o bonifikaty i cenne sekundy walczyć można praktycznie każdego dnia. Organizatorzy wyraźnie zadbali o to, by klasyfikacja generalna pozostawała żywa od pierwszego do ostatniego kilometra.
Kulminacją całego wyścigu jest etap dziewiąty i finałowy wjazd na Puy de Dôme. Ten wulkaniczny szczyt w Masywie Centralnym to jedno z najbardziej ikonicznych miejsc w historii kolarstwa szosowego. Przez długi czas był nieobecny w kalendarzu, lecz wrócił na trasę Tour de France w 2023 roku i natychmiast stał się sceną wielkiej rywalizacji. W 2027 roku to właśnie na jego stokach wyłoni się zwyciężczyni całego wyścigu - trudno wymarzyć sobie bardziej dramatyczną oprawę dla decydującego rozstrzygnięcia.
Stawka faworytów do końcowego triumfu jest wyjątkowo silna. Demi Vollering z ekipy FDJ United-Suez, aktualna mistrzyni świata i zwyciężczyni edycji z 2026 roku, będzie polować na trzeci tytuł w tym wyścigu. Jej głównymi rywalkami będą Kasia Niewiadoma-Phinney, która przenosi się do ekipy Lidl-Trek, Marlen Reusser reprezentująca Movistar oraz Pauline Ferrand-Prévot z Visma-Lease a Bike - wszystkie trzy znane ze zdolności do walki na najtrudniejszych podjazdach. Do grona poważnych kandydatek do wysokich miejsc zaliczane są też młodsze zawodniczki: Paula Blasi, która dołączy do Movistaru, oraz Antonia Niedermaier z Canyon-SRAM.
Warto zauważyć, że trasę zaprojektowano tak, by uniknąć pułapki jednego decydującego etapu. Edycja z 2026 roku pokazała wyraźnie, że żółtej koszulki nie zdobywa się w ciągu jednego czy dwóch wielkich dni. To tygodniowa batalia, w której faworytki szukają okazji do ataku wszędzie - nawet na odcinkach pozornie niegroźnych. Drużynowa jazda na czas w Londynie, pagórkowate etapy przez całą trasę i finał na Puy de Dôme składają się na spójną całość, która wymaga od każdej pretendentki do zwycięstwa wszechstronności i gotowości do walki od pierwszego do ostatniego dnia.
Trasa na 2027 rok sprzyja dokładnie takiemu scenariuszowi: dziewięć dni pełnych napięcia, innowacyjny start na Wyspach Brytyjskich i historyczny finał w sercu Owernii. Sierpień 2027 roku zapowiada się niezwykle interesująco.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 comments
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.









