
Dyrektor Tour de France Christian Prudhomme nie kryje wątpliwości: czy Tadej Pogačar po poważnym wypadku na Vuelcie a España wróci do formy sprzed kontuzji? To pytanie zadał sobie wprost przy okazji czwartkowej prezentacji trasy Tour de France 2027 w Paryżu.
Trasa przyszłorocznego wyścigu została oficjalnie ogłoszona w czwartek w Paryżu. Wyścig składa się z 21 etapów i przewiduje dwie jazdy indywidualne na czas o łącznym dystansie 71 km, siedem etapów dla sprinterów oraz zaledwie trzy finały na szczytach. To układ, który daje rywalom Pogačara spore możliwości, a jednocześnie stawia pytanie o to, jak pięciokrotny zwycięzca Touru podejdzie do rywalizacji po tym, co przeżył w Hiszpanii.
Słoweński kolarz zakończył tegoroczną Vueltę a España w dramatycznych okolicznościach: po kraksie odniósł wstrząs mózgu, złamał obojczyk i jeden z kręgów kręgosłupa. Na skutek tych urazów wypadł ze ścigania do końca sezonu 2026. W rozmowie z L'Équipe po prezentacji trasy Prudhomme nie ukrywał, że ta seria kontuzji rodzi poważne pytania o przyszłość Słoweńczyka na najwyższym poziomie.
„Prawdziwe pytanie, jakie sobie zadaję - i oczywiście życzę mu wszystkiego najlepszego - brzmi: jak dobrze dojdzie do siebie po tym bardzo, bardzo, bardzo poważnym wypadku na Vuelcie a España. Bo jego talent to nie tylko fizyczna przewaga, ale też umiejętności na rowerze. Zjazd z Tourmalet latem tego roku był absolutnie niesamowity. Ale czy po tak poważnej kraksie, starzejąc się, jest się nadal tą samą osobą? Czy nadal podejmuje się aż takie ryzyko?”
- Christian Prudhomme
Dyrektor Touru odwołał się przy tym do historii kolarstwa, przywołując słynny wypadek Eddy'ego Merckxa z 1969 roku jako punkt odniesienia dla dyskusji o tym, jak poważne kraksy mogą zmienić podejście zawodnika do jazdy i do podejmowania ryzyka. To porównanie wiele mówi o skali obaw, jakie Prudhomme żywi wobec stanu Pogačara: Merckx to jeden z największych kolarzy w historii, a tamten wypadek jest do dziś przywoływany jako wydarzenie, które odcisnęło trwały ślad na jego karierze.
Mimo tych wątpliwości Pogačar pozostaje zdecydowanym faworytem do zwycięstwa w Tour de France 2027. Trasa z ograniczoną liczbą górskich finiszów oznacza jednak, że będzie miał mniej okazji do odskoczenia rywalom na podjazdach. Na tym tle wyraźnym beneficjentem układu etapów może okazać się Remco Evenepoel, który na dwóch długich czasówkach będzie miał szansę odrobić straty lub zbudować przewagę nad rywalami.
Wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie Pogačar wróci do startów. Sam kolarz zapowiedział, że w sezonie 2027 chce wystartować w Tour de France, Vuelcie a España oraz mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym, jednak szczegółów kalendarza startowego jeszcze nie potwierdził. Pytanie, czy po tak poważnych urazach - wstrząsie mózgu, złamanym obojczyku i złamanym kręgu - kolarz odzyska nie tylko sprawność fizyczną, ale też odwagę do jazdy na granicy ryzyka, pozostaje na razie otwarte. Zjazdy na pełnej prędkości i ryzykowna taktyka to elementy stylu Pogačara, które przez lata budziły zachwyt, a dziś stają się przedmiotem niepewności.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 comments
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










