
Belgia staje przed wielką szansą na mistrzowski tytuł w wyścigu elity podczas zbliżających się Mistrzostw Świata UCI w Montrealu (Kanada). Selekcjoner Serge Pauwels ogłosił w poniedziałek pełen skład na wyścig ze startu wspólnego mężczyzn - 27 września na czele kadry staną Remco Evenepoel i Wout van Aert.
Obaj liderzy dostaną wsparcie sześciu zawodników: Tiesja Benoota, Quintena Hermansa, Thibau Nysa, Aleca Segaerta, Maxima Van Gilsa i Gianniego Vermeersha. Co ciekawe, Van Gils i Vermeersch na co dzień jeżdżą z Evenepoelem w tej samej ekipie - Red Bull-Bora-Hansgrohe.
Pozycja faworyta jest tym razem oczywista. Po kontuzji odniesionej na Vuelta a España Tadej Pogačar nie wystartuje w Montrealu, co całkowicie zmienia układ sił. Belgia - do tej pory zwykle zmuszona planować wyścig pod dyktando Słoweńca - tym razem sama wchodzi w rolę głównego kandydata do złota. Evenepoel zna smak triumfu na mistrzostwach świata: wygrał w 2022 roku, a rok temu był drugi. Van Aert dwukrotnie sięgał po srebro - w Imoli w 2020 roku i Glasgow w 2023 roku.
„Nieobecność Pogačara robi ogromną różnicę. To odpowiedzialność, której nie możemy unikać. W ostatnich latach wszyscy patrzyli na Pogačara i to on dyktował, jak potoczy się wyścig.”
- Serge Pauwels
Pauwels przyznał, że jeszcze niedawno rozmowy z Evenepoelem i Van Aertem kręciły się wyłącznie wokół pytania, jak pokonać Pogačara. Teraz to pytanie straciło sens - za to pojawiło się inne wyzwanie.
„Nawet teraz moje rozmowy z Evenepoelem i Van Aertem dotyczyły tego, jak możemy pokonać Pogačara. Tego już nie ma, a nasi liderzy wchodzą w rolę faworytów. Nie możemy tego ignorować, ale nie musimy też brać całego wyścigu na swoje barki. Mamy zawodników, którzy mogą inteligentnie kształtować bieg wydarzeń na naszą korzyść. Nie będziemy głupio jechać z przodu przez cały wyścig.”
- Serge Pauwels
Historia belgijskich składów z Van Aertem i Evenepoelem nie zawsze była usłana różami. Przypomnijmy: na igrzyskach w Tokio w 2021 roku i na mistrzostwach świata w Leuven w tym samym sezonie Belgowie zawiedli, nie potrafiąc dobrze współdziałać. Od tamtej pory jednak wiele się zmieniło - najlepszym dowodem są paryskie igrzyska, gdzie Van Aert pilnował Mathieu van der Poela, a Evenepoel skorzystał z tego i uciekł po samotne, głośno komentowane zwycięstwo.
Dla Pauwelsa kluczem do sukcesu w Montrealu ma być komunikacja między zawodnikami. Jeśli liderzy znów zagrają zespołowo tak jak w Paryżu, Belgia ma realne szanse na powrót z Kanady ze złotym medalem.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











