To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Furgonetka DHL wjechała na trasę Coppa Bernocchi. Organizatorzy przyznają, że to poważny incydent
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Furgonetka DHL wjechała na trasę Coppa Bernocchi. Organizatorzy przyznają, że to poważny incydent

K
Redakcja Kadencja
7 października 2026 2 min czytania

Podczas poniedziałkowej edycji Coppa Bernocchi doszło do niebezpiecznego zdarzenia, które mogło skończyć się katastrofą: na trasę wyścigu wjechała żółta furgonetka dostawcza DHL. Na szczęście obyło się bez kolizji, ale organizatorzy jednoznacznie przyznają, że incydentu nie wolno bagatelizować.

Coppa Bernocchi to włoski klasyk jednodniowy rozgrywany w rejonie Mediolanu. Tego rodzaju wyścigi odbywają się na drogach publicznych, częściowo zamkniętych dla ruchu, co wymaga szczelnego zabezpieczenia całej trasy przez służby porządkowe i wolontariuszy. Właśnie to zabezpieczenie w poniedziałek zawiodło w sposób, który mógł mieć dramatyczne konsekwencje.

Nagranie z wyścigu pokazuje, jak żółta furgonetka DHL wyjeżdża z bocznej ulicy i wskakuje na trasę tuż za trójką uciekinierów, nieco poniżej 20 km przed metą. Kierowca przez chwilę się wahał, jakby sprawdzał, czy droga jest wolna - trójka liderów właśnie minęła skrzyżowanie. Problem w tym, że za uciekinierami jechała jeszcze cała reszta stawki. Grupa pościgowa była zaledwie 40 sekund za liderami, a peleton podążał 45 sekund za grupą pościgową. Furgonetka znalazła się więc dosłownie w środku wyścigu, między dwiema ścigającymi się grupami kolarzy.

Na szczęście służby zdołały wyprowadzić pojazd z trasy, zanim doszło do zderzenia. Nie było rannych, nie było wywrotki, wyścig toczył się dalej. Jednak sam fakt, że furgonetka dostawcza mogła w ogóle znaleźć się w takiej sytuacji, jest poważnym sygnałem ostrzegawczym. Kierowca najwyraźniej uznał, że skoro trzej liderzy już minęli skrzyżowanie, droga jest wolna. Nie wiedział - lub nie sprawdził - że kilkadziesiąt sekund za nimi mkną kolejni kolarze.

Luca Roveda, prezes organizacji US Legnanese, oraz Gianni Dolce, odpowiedzialny za trasę wyścigu, wydali wspólne oświadczenie dla lokalnego portalu Milano Today.

„Wjazd furgonetki na trasę Coppa Bernocchi to poważny incydent, którego nie wolno nam bagatelizować. Fakt, że nie było żadnych konsekwencji, nie zmniejsza uwagi, na jaką ten incydent zasługuje.”

- Luca Roveda i Gianni Dolce

Obaj przedstawiciele organizacji podkreślili, że bezpieczeństwo jest dla nich priorytetem, i opisali środki, jakie stosują, by zabezpieczać trasę. Jednocześnie przyznali wprost, że w tej chwili nie wiedzą jeszcze, w którym miejscu i dlaczego te środki zawiodły w poniedziałek. Wyjaśnienie tego jest teraz ich głównym zadaniem.

To, że incydent skończył się bez ofiar, nie powinno usypiać czujności. Peleton lub zwarta grupa pościgowa jadąca z dużą prędkością nie ma szans na gwałtowne hamowanie przed niespodziewaną przeszkodą. Nawet krótka chwila nieuwagi przy zabezpieczaniu trasy może prowadzić do zderzeń o poważnych skutkach dla zdrowia i życia zawodników.

Taki incydent unaocznia ryzyko, jakie nieodłącznie towarzyszy wyścigom na otwartych drogach. Organizatorzy zawodów jednodniowych muszą szczelnie zamknąć każde skrzyżowanie i każdą boczną uliczkę na całej trasie - każda luka w tym systemie to potencjalne zagrożenie. Poniedziałkowy incydent na Coppa Bernocchi skończył się dobrze, ale pytanie o to, jak doszło do naruszenia procedur i jak temu zapobiec w przyszłości, pozostaje bez odpowiedzi i domaga się pilnych działań ze strony Roveды i Dolcego.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.