
Eleonora Gasparrini z UAE Team L'IMAD wygrała Tre Valli Varesine Women's Race w Varese. Włoszka triumfowała w sprincie na podjeździe do mety, pokonując rywalki w wyścigu, w którym przez długi czas wszystko wskazywało na zupełnie inny finał. Był to jej pierwszy triumf w tym sezonie.
Na mecie za Gasparrini uplasowały się Sarah Van Dam z Visma-Lease a Bike oraz Noemi Rüegg z EF Education-Oatly. Obie finiszowały razem z grupą pościgową, która w ostatnich sekundach wchłonęła dwie uciekinierki i dopiero wtedy rozstrzygnęła wynik całego dnia.
Wyścig liczył 133,9 km i prowadził po pagórkowatym terenie w okolicach Varese. Przez długi czas stawka jechała razem - żadna ucieczka nie potrafiła się uformować i utrzymać. Dopiero 45 km przed metą z peletonu odjechała większa grupa zawodniczek, w skład której wchodziły między innymi Aude Biannic z Movistar, Loes Adegeest z Lidl-Trek, Amber Kraak z FDJ United-SUEZ, Maud Oudeman z Visma-Lease a Bike oraz Maud Rijnbeek z VolkerWessels.
Z tej grupy w trakcie ostatnich okrążeń wyłoniły się dwie zawodniczki, które postanowiły pojechać jeszcze mocniej do przodu: Karlijn Swinkels z UAE Team L'IMAD i Nikola Nosková z Cofidis. Obie dobrze się uzupełniały i systematycznie budowały przewagę nad resztą uciekinierek. Ich współpraca okazała się na tyle skuteczna, że różnica między nimi a grupą pościgową urosła do 35 sekund.
W grupie goniącej brakowało jednak dobrej organizacji - rywalki nie chciały nadmiernie się angażować, każda czekała na inicjatywę innych. W takich warunkach pościg traci na skuteczności, bo zamiast równomiernej pracy wszystkie zawodniczki tracą czas na wzajemne obserwowanie się. Przez długi czas wyglądało więc na to, że Swinkels i Nosková dotrą do finałowego podjazdu same i między sobą rozegrają sprint o zwycięstwo.
Tymczasem sytuacja odwróciła się błyskawicznie. Na ostatnim wzniesieniu, zaledwie kilkaset metrów od mety, przewaga 35 sekund stopniała do zera. Peleton główny zbliżał się od tyłu, a i sama grupa pościgowa w końcu zaczęła pracować efektywniej. Swinkels i Nosková zostały wchłonięte i nagle znalazły się w środku chaotycznego finiszu na podjeździe, z którego jeszcze chwilę wcześniej miały wygrać jako duet.
O wszystkim zdecydowały wtedy ustawienie i szybkość nóg. Gasparrini była doskonale prowadzona przez koleżankę z drużyny, Silvię Persico, która wykonała pracę typową dla pomocniczki - doprowadziła Włoszkę na czoło grupy w najlepszym możliwym momencie. Gasparrini wykorzystała to perfekcyjnie, wysprintowała rywalki na podjeździe i przypieczętowała zwycięstwo dla UAE Team L'IMAD.
Triumf ten zyskuje dodatkowy smaczek w kontekście GP de Wallonie, rozegranego miesiąc wcześniej. Wówczas role były dokładnie odwrócone: Gasparrini zaatakowała blisko mety, lecz nie zdołała utrzymać przewagi - Swinkels usiadła jej na kole, a w sprincie to ona triumfowała. W Varese historia powtórzyła się w lustrzanym odbiciu. Tym razem Gasparrini znalazła się po właściwej stronie tego scenariusza i już nie dała się wyprzedzić. Zwycięstwo smakuje zapewne tym bardziej, że zatarło piętno tamtej porażki.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa |
|---|---|---|
| 1 | Eleonora Gasparrini | UAE Team L'IMAD |
| 2 | Sarah Van Dam | Visma-Lease a Bike |
| 3 | Noemi Rüegg | EF Education-Oatly |
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.









