
Paul Magnier z ekipy Soudal-QuickStep wygrał wyścig Binche-Chimay-Binche, triumfując w finiszowym sprincie i zapisując na swoim koncie dwunaste zwycięstwo w sezonie 2026. To imponujący wynik jak na jeden sezon, który potwierdza, że Francuz jest jednym z najbardziej skutecznych sprinterów w peletonie.
Wyścig liczył 206,8 km i miał pagórkowaty charakter, co odróżnia go od typowych płaskich klasyków sprinterskich. Mimo to w końcowej fazie rywalizacja sprowadziła się do walki o najlepszą pozycję przed linią mety. Kluczowy moment nastąpił nieco ponad kilometr przed metą, gdy peleton dogonił Lewisa Askeya z ekipy NSN, który do tej pory samotnie jechał z przodu i próbował zbudować przewagę wystarczającą do solowego zwycięstwa. Gdy Askey został wchłonięty przez grupę, do głosu doszły ekipowe strategie sprinterskie.
Inicjatywę w finałowym kilometrze przejęła ekipa Lotto-Intermarché, która ustawiła swój pociąg rozjazdowy na czele stawki, z Lionelem Taiminiaux i Jenno Berckmoes w kluczowych rolach. Jednak ani tempo, ani ustawienie nie wystarczyły, by powstrzymać Magniera. Francuz przyczaił się za kołem Berckmoes, a gdy nadszedł właściwy moment, błyskawicznie przyspieszył i minął wszystkich rywali. Berckmoes musiał zadowolić się drugim miejscem, a Taiminiaux - który prowadził rozjazd - ukończył wyścig na trzeciej pozycji.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa |
|---|---|---|
| 1 | Paul Magnier | Soudal-QuickStep |
| 2 | Jenno Berckmoes | Lotto-Intermarché |
| 3 | Lionel Taiminiaux | Lotto-Intermarché |
Magnier to nie tylko sprinter - wcześniej w sezonie 2026 zdobył klasyfikację punktową w Giro d'Italia, co świadczy o jego wszechstronności i zdolności do regularnego zbierania punktów w najtrudniejszych warunkach. Dwunaste zwycięstwo w jednym sezonie plasuje go w gronie najbardziej produktywnych zawodników roku.
Sam wyścig przez większą część dnia zdominowany był przez działania ucieczkowe. Na początku odjechało siedmiu kolarzy: Siebe Deweirdt z ekipy Flanders-Baloise, Paul Conor z TotalEnergies, Victor Hannes z Aarco, Rokas Adomaitis z Energus, Harry Lasker z Modern Adventure, Léo Schyns z Color Code-Alu Center oraz Kévin Avoine z Van Rysel Roubaix. Ucieczka nigdy nie wypracowała przewagi większej niż trzy minuty, a zanim stawka wjechała na finiszowy obwód, grupę opuścili Lasker, Schyns i Avoine. Przy 65 km do mety czołowa czwórka - Deweirdt, Conor, Hannes i Adomaitis - miała 1:20 przewagi nad peletonem, w którym tempo narzucał Soudal-QuickStep.
Ekipa Magniera nie zamierzała jednak pozwolić uciekinierom na spokojne dotrwanie do mety. Do pościgu dołączyła grupa z Jasperem Stuyvenem z Soudal-QuickStep oraz Perem Strandem Hagenesem z Visma-Lease a Bike, a 50 km przed metą ucieczka została ostatecznie wchłonięta przez peleton.
Przy 41 km do mety nową grupę utworzyło siedmiu kolarzy, w tym Toms Skujinš z Lidl-Trek, Lukáš Kubiš z Unibet Rose Rockets, Gianni Vermeersch z Red Bull-Bora-Hansgrohe oraz Laurenz Rex z Soudal-QuickStep. Właśnie w tym momencie Magnier zaliczył upadek. Francuz zdołał jednak wrócić do peletonu i mimo przygody na drodze, która zmroziła krew w żyłach kibiców jego ekipy, zapewnił sobie zwycięstwo w finałowym sprincie.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










