Del Toro podbija Plateau de Solaison i triumfuje w Tour Auvergne - Rhône-Alpes
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Del Toro podbija Plateau de Solaison i triumfuje w Tour Auvergne - Rhône-Alpes

K
Redakcja Kadencja
14 czerwca 2026 3 min czytania

Isaac del Toro dołączył do panteonu gwiazd kolarstwa, które mogą pochwalić się zwycięstwem w klasyfikacji generalnej Tour Auvergne - Rhône-Alpes, czyli dawnego Critérium du Dauphiné. Meksykanin bardzo pewnie triumfował na trasie ostatniego etapu wyścigu i dzięki temu sięgnął po wygraną w całej imprezie. Przed startem finałowego odcinka Tour Auvergne - Rhône-Alpes sensacyjnym liderem klasyfikacji g

Isaac del Toro wpisał swoje nazwisko do historii Tour Auvergne - Rhône-Alpes, dołączając do grona gwiazd, które triumfowały w tym prestiżowym wyścigu, dawniej noszącym nazwę Critérium du Dauphiné. 22-letni Meksykanin, aktualny mistrz swojego kraju, znakomicie zaprezentował się na finałowym podjeździe i rozstrzygnął rywalizację o klasyfikację generalną z imponującą przewagą nad rywalami.

Przed startem ostatniego etapu scenariusz finału zapowiadał się intrygująco. W roli lidera nieoczekiwanie plasował się Luke Tuckwell (Red Bull - BORA - hansgrohe), ale za jego plecami czaili się wyraźni faworyci - Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike) oraz właśnie del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Wszyscy doskonale wiedzieli, że to wieńczący wyścig Plateau de Solaison (11,5 km; 8,9%) rozstrzygnie, kto wzniesie trofeum. I rozstrzygnął - z miażdżącą jednoznacznością.

Del Toro mógł na tym finałowym odcinku liczyć na pełne zaangażowanie swoich pomocników z UAE Team Emirates-XRG. Pavel Sivakov, Pablo Torres i Kevin Vermaerke pracowali jak maszyny, by ustawić lidera do decydującego ataku. Torres wyciągnął Meksykanina w iście zabójczym tempie, po czym del Toro samotnie ruszył w stronę mety. Na linii finiszowej Etapu Juan Ayuso (Lidl-Trek) stracił równą minutę, a dotychczasowy lider Tuckwell dobrnął do mety ze stratą 1 minuty i 43 sekund. Taka różnica czasów nie pozostawiała żadnych złudzeń - Isaac del Toro był nowym triumfatorem 78. edycji wyścigu.

To jest piękne. Jestem bardzo zadowolony z tego etapu. Kilka miesięcy temu przeprowadziłem rekonesans tego podjazdu związany z Tour de France, ale dopiero 2 dni temu dowiedziałem się, że jest i na trasie tego wyścigu. To było miłe jechać tu mając w pamięci rekonesans z Tadejem. Jednocześnie to niesamowite, że udało nam się tu wygrać z drużyną. Walczyliśmy o to. Nie mogę w to uwierzyć."

- Isaac del Toro

Meksykanin otwarcie przyznał, że atak wyniknął częściowo z instynktu, a nie wyłącznie z chłodnej kalkulacji. Mimo to skończyło się pełnym sukcesem.

Przygotowaliśmy mój atak. Po wczorajszym dniu spodziewałem się, że wszyscy będą na mnie patrzeć. Pavel Sivakov, Pablo Torres i Kevin Vermaerke wykonali dziś świetną robotę. Pablo pociągnął mnie w iście szalonym tempie. Potem po prostu ruszyłem z kopyta do mety. Gdybym wiedział, że zostało jeszcze 8-9 kilometrów, prawdopodobnie nie zaatakowałbym w taki sposób, ale czułem się świetnie, jestem w formie i po prostu zadziałał instynkt. Jestem bardzo szczęśliwy, że się udało. Zwycięstwo w tym wyścigu znaczy dla mnie wiele, nie tylko dlatego, że wygrywam go po Tadeju. Mam do niego ogromny szacunek. Chcę być równie szczęśliwy na rowerze jak on. Staram się tym cieszyć. To niesamowite, kolejne zwycięstwo. Czy teraz będę pracował dla Tadeja w Tourze? Oczywiście. To będzie pełen gaz. Absolutnie pełen gaz."

- Isaac del Toro

Słowa del Toro wiele mówią o jego mentalności i ambicji. Triumf w wyścigu, który w ostatnich latach wielokrotnie wygrywał Tadej Pogačar, ma dla młodego Meksykanina wymiar symboliczny - to potwierdzenie, że zmierza w dobrym kierunku, a jednocześnie sygnał dla rywali, że UAE Team Emirates-XRG dysponuje nie tylko liderem w postaci Słoweńca, lecz także coraz groźniejszym, samodzielnym zawodnikiem nowej generacji.

Przed del Toro kilka tygodni spokojniejszego okresu - w Meksyku mistrzostwa krajowe nie odbywają się w czerwcu tak jak w większości europejskich federacji, co daje mu cenny czas na dopracowanie dyspozycji bez presji reprezentacyjnych obowiązków. Cały ten komfort przygotowań ma jeden cel: Tour de France, który ruszy już 4 lipca z Barcelony. Tam 22-latek wcieli się w rolę kluczowego gregario Tadeja Pogačara, gotowego do pracy na absolutnym limicie - jak sam zapowiada, z pełnym gazem.

Tematy:Temat Dnia

0 komentarzy

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.

Sprzęt z naszego sklepu

Zobacz wszystko
Trek Madone SLR 9 AXS Gen 8
TrekTrek Madone SLR 9 AXS Gen 8
64 999,00 zł
Kask Rowerowy Trek Circuit Wavecel
TrekKask Rowerowy Trek Circuit Wavecel
645,14 zł
ASSOS Apparel Pok
AssosASSOS Apparel Pok
64,99 zł