
Remco Evenepoel wygrał w niedzielę wyścig ze startu wspólnego mistrzostw Europy w Słowenii, pokonując w niezwykle zaciętym finiszu fotograficznym Giulia Cicconego. To zwycięstwo ma wymiar historyczny: 26-letni Belg skompletował pełny zestaw ośmiu tytułów mistrzowskich dostępnych dla kolarza elity w dwóch dyscyplinach - wyścigu ze startu wspólnego i jeździe indywidualnej na czas.
„To dla mnie wiele znaczy. To była ostatnia koszulka, którą jeszcze chciałem i musiałem zdobyć w kolarstwie.”
- Remco Evenepoel
Evenepoel zdobył wszystkie cztery pary tytułów: mistrza Belgii, mistrza Europy, mistrza świata oraz mistrza olimpijskiego - zarówno w wyścigu ze startu wspólnego, jak i w jeździe indywidualnej na czas. Łącznie na poziomie elity zgromadził 24 medale. Ta kolekcja nie ma precedensu we współczesnym kolarstwie szosowym i stanowi miarę niezwykłej wszechstronności Belga jako zawodnika.
Dla porównania warto spojrzeć na Tadeja Pogačara, który niepodzielnie dominuje w peletonie tej epoki. Słoweniec zgromadził zaledwie połowę z tych ośmiu tytułów mistrzowskich. Choć Pogačar jest niekwestionowanym liderem wyścigów etapowych, to właśnie Evenepoel buduje swoją wyjątkową pozycję tam, gdzie Słoweniec pozostaje bez kompletu - w dyscyplinach mistrzowskich na wszystkich czterech poziomach i w obu formatach.
Kontekst tego osiągnięcia sięga 2018 roku, gdy Evenepoel miał zaledwie osiemnaście miesięcy doświadczenia jako kolarz. Już wtedy, na mistrzostwach Europy juniorów w Zlínie w Czechach, wygrał podwójnie: zarówno wyścig ze startu wspólnego, jak i jazdę na czas. Nie poprzestał na tym - na mistrzostwach świata juniorów w Innsbrucku powtórzył ten wyczyn, zdobywając obie tęczowe koszulki juniorskie z przewagą ponad minuty i 20 sekund nad rywalami w każdej z nich. Był to bezprecedensowy wyczyn, określany mianem podwójnego dubletu. Nawet jako niedoświadczony nastolatek Evenepoel był już mistrzem imprez mistrzowskich.
To, co wówczas wyglądało jak zapowiedź wyjątkowej kariery, stało się twardą rzeczywistością. Przez siedem lat Belg systematycznie uzupełniał kolekcję tytułów na poziomie elity, aż do niedzielnego finiszu w Słowenii, gdzie w decydującym momencie okazał się lepszy od Cicconego. Europejski tytuł w wyścigu ze startu wspólnego był ostatnim brakującym ogniwem - i właśnie ta koszulka domknęła historyczny komplet.
Warto podkreślić, na czym polega wyjątkowość tego zestawu. W kolarstwie szosowym istnieją cztery największe imprezy mistrzowskie: mistrzostwa kraju, mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata i igrzyska olimpijskie. Każda z nich rozgrywa wyścig ze startu wspólnego i jazdę indywidualną na czas. Oznacza to osiem tytułów do zdobycia - i Evenepoel wygrał wszystkie osiem. Żaden inny kolarz tej generacji nie zbliżył się nawet do takiego rezultatu.
Wieczorem po wyścigu Belg zabrał głos podczas spotkania z kadrą i sztabem, dziękując każdemu za wkład w to historyczne osiągnięcie.
„Odegraliście w tym wielką rolę. Ogromne podziękowania za to. To samo dotyczy sztabu. Wszystko było znów świetnie zorganizowane. Dziękuję każdemu, kto dołożył do tego choćby małą cegiełkę.”
- Remco Evenepoel
Sukcesy Evenepoela dowodzą, że wielcy mistrzowie nie rodzą się wyłącznie na wieloetapowych wyścigach. Belg to przede wszystkim specjalista od jazdy na czas i jednodniowych klasyków, który potrafi jednak rywalizować na najwyższym poziomie również w mistrzowskich wyścigach ze startu wspólnego - niezależnie od tego, czy finisz rozstrzyga się w sprincie, czy w zaciętym pojedynku jak ten z Cicconem. Skompletowanie ośmiu tytułów elity - od poziomu krajowego aż po olimpijski - w ciągu siedmiu lat kariery to osiągnięcie, które na trwałe wpisuje Evenepoela w annały kolarstwa szosowego.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.








