
Duńczyk Magnus Bak Klaris wygrał elitarny wyścig mężczyzn na mistrzostwach świata UCI w kolarstwie gravelowym, rozgrywanych w australijskim Nannup. W finałowym sprincie czwórki wyprzedził obrońcę tytułu Floriana Vermeerscha, Connora Swifta i swojego kolegę z ekipy Madsa Würtza Schmidta. Trzydziestoletni Duńczyk świętuje największy sukces w karierze.
Kolarstwo gravelowe - jazda po drogach żwirowych, polnych i leśnych - należy do najszybciej rozwijających się dyscyplin rowerowych. Mistrzostwa świata UCI w tej kategorii przyciągają czołowych specjalistów, a walka o tęczową koszulkę bywa równie zacięta jak w tradycyjnym kolarstwie szosowym. W tym roku mistrzostwa odbyły się w Australii, co samo w sobie nadało imprezie wyjątkowego charakteru.
Przez niemal cały wyścig Bak Klaris pracował dla swojego kolegi z ekipy, Würtza Schmidta - zamykał ataki rywali i utrzymywał właściwe tempo w peletonie. Duńska drużyna od początku kontrolowała stawkę: jechała przy czele, przyspieszała na podjazdach i stopniowo eliminowała kolejnych rywali z tylnej części grupy. Jednocześnie trójka uciekinierów - austriacki mistrz kraju w gravelowym Lukas Pöstlberger, brytyjski mistrz kraju Jenson Young i Holender Peter Schulting - utrzymywała się z przodu przez aż 117 kilometrów. Maksymalna przewaga tej trójki wyniosła niespełna trzy minuty. Ostatecznie jednak zostali dogonieni przed finałem.
Rozstrzygnięcie nastąpiło w ostatnich pięciu kilometrach trasy. Właśnie wtedy czwórka - Bak Klaris, Würtz Schmidt, Vermeersch i Swift - odskoczyła od reszty stawki i zaczęła walczyć o złoty medal. Würtz Schmidt wielokrotnie atakował w końcowej części trasy, ale żaden z jego zrywów nie przyniósł decydującego rozstrzygnięcia. Swift próbował wcześniej uciec samodzielnie, jednak nie zdołał utrzymać przewagi i ostatecznie zmuszony był poprowadzić sprint na 300 metrach przed metą. Za nim ustawił się Bak Klaris, następnie Vermeersch i Würtz Schmidt.
Swift ruszył do sprintu jako pierwszy i przez chwilę wyglądało na to, że utrzyma prowadzenie aż do linii mety. Bak Klaris zdołał go jednak wyprzedzić i triumfował. Vermeersch dotarł do mety na drugim miejscu i kilka sekund później nie krył frustracji. Swift, trzeci, opuścił głowę na kierownicę.
| Poz. | Zawodnik | Kraj |
|---|---|---|
| 1 | Magnus Bak Klaris | Dania |
| 2 | Florian Vermeersch | Belgia |
| 3 | Connor Swift | Wielka Brytania |
| 4 | Mads Würtz Schmidt | Dania |
„Nie mogę w to uwierzyć. To wydaje się nierealne”
- Magnus Bak Klaris
Bak Klaris przyznał, że finałowe kilometry były „gorączkowe" - i trudno się z tym nie zgodzić. W pewnym momencie Würtz Schmidt poślizgnął się na zakręcie i stracił kontakt z czołową grupą. Swift, który mógł w tej chwili przyspieszyć i zyskać decydującą przewagę, zdecydował się jednak nie naciskać. Dzięki temu Würtz Schmidt zdołał wrócić do czwórki. Bak Klaris zresztą sam na chwilę przestał ciągnąć i spojrzał za siebie, czekając na kolegę z drużyny.
Sportowa ironia całego dnia polega na tym, że Bak Klaris - zwycięzca wyścigu Traka 260 - poświęcił niemal wszystkie siły na pracę dla Würtza Schmidta, a ostatecznie to on sięgnął po tęczową koszulkę. Tak się jednak w kolarstwie zdarza - hierarchia w drużynie może zmienić się w ciągu ostatnich sekund wyścigu, gdy sprint okazuje się ważniejszy niż wcześniejszy plan taktyczny.
Dla Vermeerscha porażka musiała być szczególnie bolesna - bronił tytułu zdobytego rok wcześniej i przyjeżdżał do Australii jako jeden z faworytów. Tym razem zabrakło mu jednak szybkości w decydującym momencie sprintu. Swift z kolei pokazał, że potrafi rywalizować na najwyższym poziomie, choć decyzja o nieatakowaniu w chwili, gdy Würtz Schmidt się poślizgnął, mogła go ostatecznie kosztować złoty medal.
Bak Klaris zostaje nowym mistrzem świata UCI w kolarstwie gravelowym w kategorii elite mężczyzn. Tęczową koszulkę zdobył w Nannup, w Australii - i trudno wyobrazić sobie bardziej dramatyczne zwieńczenie całego dnia rywalizacji.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











