
W sobotę 26 września w Montrealu odbędzie się elitarny wyścig ze startu wspólnego kobiet w ramach mistrzostw świata UCI w kolarstwie szosowym. Stawka jest wyjątkowo mocna: na liście startowej znalazło się 148 zawodniczek, a do pokonania czeka 180,1 km trasy z finałowym obwodem wokół Mont Royal i ośmiokrotnym podjazdem pod Camillien-Houde - odcinek o długości 2,3 km ze średnim nachyleniem 6,2%. Start zaplanowano w Brossard.
Największą faworytką jest Holenderka Demi Vollering, która w tym sezonie dominuje w sposób, jakiego kobiecy peleton dawno nie widział. Wiosną wygrała Omloop Het Nieuwsblad, wyścig Dookoła Flandrii, Liège-Bastogne-Liège oraz La Flèche Wallonne. Latem sięgnęła po dwa wielkie toury: triumfowała zarówno w Giro d'Italia, jak i na Tour de France. Taki bilans sezonu czyni ją automatycznie numerem jeden przed sobotnim startem.
Pewną rysą na jej przygotowaniach do wyścigu szosowego jest wynik jazdy indywidualnej na czas podczas tych mistrzostw - Vollering zajęła ósme miejsce, tracąc 1 minutę i 49 sekund do zwyciężczyni, Marlen Reusser. Jednak bardziej pagórkowata trasa szosowa powinna jej zdecydowanie bardziej odpowiadać niż płaska czasówka. Jej dotychczasowy dorobek na mistrzostwach świata w wyścigu ze startu wspólnego obejmuje drugie miejsce w Glasgow, piąte w Zurychu oraz siódme w Leuven i Kigali. Tęczowa koszulka wciąż jej ucieka - pytanie, czy sobota w Montrealu przyniesie przełom.
Na trasie pojawi się też Magdeleine Vallieres Mill, która będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem właśnie w Kigali w Rwandzie. Kanadyjka startuje przed własną publicznością, co z pewnością doda jej dodatkowej motywacji. Trasa z powtarzającym się podjazdem pod Camillien-Houde wydaje się stworzona z myślą o zawodniczkach pokroju Vallieres Mill - silnych na krótkich, lecz wymagających wzniesieniach.
Osiem powtórzeń podjazdu pod Camillien-Houde sprawi, że wyścig będzie bardzo wymagający fizycznie i zapewni naturalną selekcję w peletonie. Każde kolejne wejście na to wzniesienie to potencjalna okazja do ataku i stopniowego rozbijania stawki. Finałowe okrążenie wokół Mont Royal doda jeszcze więcej komplikacji taktycznych - faworyzuje zawodniczki wszechstronne, potrafiące atakować na podjazdach i jednocześnie skutecznie rywalizować w końcówce wyścigu.
Peleton 148 zawodniczek wyjedzie na trasę w sobotę, a walka o tęczową koszulkę zapowiada się jako jedno z najciekawszych starć całego finałowego weekendu mistrzostw świata. Vollering jest bezsprzeczną faworytką na podstawie wyników całego sezonu, lecz jej historia w wyścigach mistrzowskich pokazuje, że samo bycie najlepszą zawodniczką na świecie nie gwarantuje złotego medalu. Wyścig w Montrealu może przynieść rozstrzygnięcie, po które Holenderka sięga od kilku lat.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










