
Siedemnaście dni po wypadku, który zakończył jego sezon i sprawił, że musiał opuścić Vuelta a España, Tadej Pogačar po raz pierwszy usiadł na trenażerze. Słoweński kolarz opublikował krótki filmik na Instagramie, który daje powody do optymizmu - i wyraźnie świadczy o tym, że rehabilitacja przebiega pomyślnie.
Przypomnijmy fakty. Pogačar uległ groźnej kraksy na 8. etapie Vuelta a España, prowadząc w wyścigu z przewagą niemal czterech minut nad rywalami. Konkretnie - 3 minuty i 50 sekund nad późniejszym zwycięzcą, Enrikiem Masem z ekipy Movistar. Trzykrotny zwycięzca etapów tegorocznej edycji wyścigu trafił najpierw karetką do szpitala w Gandii, skąd następnie przetransportowano go do Barcelony.
Lekarze stwierdzili u niego złamanie obojczyka, złamanie kręgu szyjnego - stabilne, co oznacza, że nie zagrażało rdzeniowi kręgowemu - oraz wstrząśnienie mózgu. Ten ostatni uraz skomplikował leczenie. Chirurdzy musieli odczekać dwa dni, zanim mogli przeprowadzić operację obojczyka. Zabieg odbył się 31 sierpnia i przebiegł pomyślnie.
Fakt, że Pogačar jest już w stanie jeździć na trenażerze, ma konkretne znaczenie medyczne. Wstrząśnienie mózgu wymaga całkowitego odpoczynku, a powrót do wysiłku fizycznego jest możliwy dopiero po ustąpieniu objawów - takich jak bóle głowy, zawroty, problemy z koncentracją czy nadwrażliwość na światło i dźwięk. To, że Słoweniec pojawił się na trenażerze zaledwie nieco ponad dwa tygodnie po operacji, sugeruje, że dolegliwości związane z tym urazem wyraźnie zelżały. Złamanie kręgu szyjnego i obojczyk najwyraźniej też pozwalają już na umiarkowany wysiłek.
W opublikowanym materiale wideo Pogačar jawi się jako osoba w doskonałym nastroju. Reel na Instagramie zawiera zdjęcia z całego okresu rekonwalescencji: kolarz w temblaku, chwile z partnerką Uršką Žigart przy lodach, ujęcia z domowym kotem, a na końcu - kluczowe nagranie z trenera stacjonarnego.
„Nie do końca tak planowaliśmy spędzić wrzesień. 😅❤️ Przynajmniej mamy dobre towarzystwo. Ogromne podziękowania dla naszych ekip, rodzin, przyjaciół i wszystkich was za niesamowite wsparcie. Jesteśmy bardzo wdzięczni.”
- Tadej Pogačar
„Pierwszy raz z powrotem, obojczyk mocny, głowa mocna, tętno wysokie, super szczęśliwy. Jedziemy!”
- Tadej Pogačar
Warto zwrócić uwagę na to słowo „jedziemy" - brzmi jak zapowiedź, nie jak podsumowanie. Pogačar na nagraniu wygląda na wyraźnie zadowolonego z tego pierwszego kontaktu z rowerem od czasu wypadku.
Pogačar nie jest jedyną osobą w swoim najbliższym otoczeniu, która dochodzi teraz do siebie po poważnej kontuzji. Jego partnerka, kolarka Uršką Žigart, złamała szczękę w wypadku podczas Faun Tour Femmes. Oboje spędzają zatem wrzesień na rekonwalescencji - zupełnie inaczej, niż planowali, o czym sam Pogačar pisze z przymrużeniem oka w swoim poście.
Aktualny mistrz świata był przed wypadkiem w znakomitej formie - wygrał trzy etapy Vuelta a España i budował coraz większą przewagę nad rywalami. Wyścig ostatecznie wygrał Enric Mas, który skorzystał na dramatycznym zakończeniu przygody Pogačara z tą imprezą. Kiedy dokładnie Słoweniec wróci do rywalizacji i jaki plan treningowy przygotował na jesień i zimę, na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: pierwsze nagranie na trenażerze to wyraźny sygnał, że droga do powrotu właśnie się zaczęła.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.









