
Już jutro, 15 października, mija wstępny termin rejestracji teamów na sezon 2027 w UCI WorldTour i ProTeam. Ekipa TotalEnergies wciąż nie ogłosiła jednak żadnej jednoznacznej decyzji co do swojej przyszłości, a czas nieubłaganie się kurczy.
TotalEnergies to jedna z najstarszych zawodowych ekip kolarskich we Francji. Ekipa powstała w 2000 roku pod nazwą Bonjour i przez ponad dwie dekady funkcjonowała nieprzerwanie na najwyższym lub bliskim najwyższego poziomie zawodowego kolarstwa. Przez lata zmieniała nazwy wraz ze zmianą sponsorów tytularnych, aż do obecnej formy związanej z koncernem energetycznym TotalEnergies. Teraz po raz pierwszy od lat jej dalsze istnienie stoi pod realnym znakiem zapytania.
Jak informuje RMC Sport, szefowie teamu Stéphane Heulot i Jean-René Bernaudeau przez ostatnie miesiące publicznie zapewniali, że szukają nowego sponsora i są dobrej myśli. Mimo to żadna konkretna umowa nie została jak dotąd ogłoszona. Co więcej, według tych samych doniesień, przed czwartkowym terminem rejestracji nie jest planowane żadne oficjalne oświadczenie w sprawie przyszłości ekipy.
Brak stabilności wyraźnie odciska się na składzie drużyny. Spośród 28 kolarzy, którzy aktualnie tworzą team TotalEnergies, ponad jedna trzecia albo już podpisała kontrakty z innymi ekipami, albo ogłosiła zakończenie kariery. To poważny ubytek, który mocno komplikuje ewentualną rejestrację na przyszły sezon.
Wśród odchodzących są zawodnicy o znaczącym dorobku. Jordan Jegat, który w latach 2025 i 2026 kończył Tour de France na dziesiątym miejscu w klasyfikacji generalnej, przenosi się do ekipy Lidl-Trek. To jeden z bardziej rozpoznawalnych kolarzy w obecnym składzie i jego odejście stanowi wyraźny sygnał, że sytuacja jest poważna. Karierę kończy natomiast Geoffrey Bouchard - kolarz, który wygrał klasyfikację górską zarówno na Vuelcie a España, jak i w Giro d'Italia. To osiągnięcie, którym może pochwalić się niewielu.
Samo przekroczenie terminu 15 października nie oznacza automatycznie końca szans na rejestrację. Regulamin UCI przewiduje, że zespoły mogą zgłaszać się również po tej dacie, jednak muszą wówczas uiszczać dzienną karę finansową, a ponadto wykazać, że określony odsetek zawodników ma już podpisane kontrakty na kolejny sezon. Dla ekipy w trudnej sytuacji finansowej każdy dodatkowy dzień bez jasnej odpowiedzi to kolejny koszt i kolejny kłopot.
Pojawiają się też pogłoski - za sprawą tych samych mediów - że TotalEnergies może w 2027 roku zejść do niższej kategorii i wystartować jako ekipa kontynentalna, reaktywując markę Vendée U, czyli obecnego teamu satelickiego. Oznaczałoby to de facto koniec TotalEnergies w obecnej formie, choć struktura organizacyjna przetrwałaby w okrojonej wersji.
TotalEnergies nie jest przy tym jedyną ekipą ProTeam, której przyszłość stoi pod znakiem zapytania lub która definitywnie kończy działalność po tym sezonie. Europejskie kolarstwo zawodowe zmaga się z problemami finansowymi szerzej, a zbliżający się termin rejestracji odsłania tę niepewność wyjątkowo wyraźnie.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










