
Jedna z najstarszych włoskich ekip kolarskich stoi przed widmem rozwiązania. Bardiani-CSF-7 Saber nie zmieściła się w top 30 rankingu UCI za rok 2026, co oznacza brak prawa startu w wielkich tourach w przyszłym sezonie. Szef zespołu Bruno Reverberi nie kryje rozgoryczenia i bez ogródek ocenia działaczy ze Szwajcarii: „Są niekompetentni".
Reverberi udzielił wywiadu podcastowi TriCiclo, w którym wprost zapowiedział koniec projektu. Jego zdaniem obecny system punktowy UCI wypycha drużyny z poziomu ProTeamu na margines, bo nie daje im żadnej gwarancji udziału w największych wyścigach świata. Bez Giro d'Italia trudno przekonać sponsorów do inwestycji na kolejne lata.
„Nasz projekt zakłada zakończenie działalności. Jak można wydawać 5 milionów euro i nie mieć prawa do startu? Nie ma żadnej przyszłości - ani dla nas, ani dla kolarstwa. Myśleliśmy już o zamknięciu za dwa lata. Właściwie to podpisaliśmy kontrakty z czterema lub pięcioma nowymi zawodnikami tylko na jeden rok.”
- Bruno Reverberi
Paradoksalnie, jeszcze na początku bieżącego sezonu Bardiani podpisała wieloletnią umowę z uzbecką firmą odzieżową 7 Saber. Mimo to Reverberi przyznał, że nie ma odwagi pójść do sponsora i prosić o kolejne pieniądze, skoro przyszłość drużyny w wyścigach najwyższej rangi jest tak niepewna.
Ekipa ma za sobą ponad cztery dekady historii. Uczestniczyła w każdej edycji Giro d'Italia od 1982 roku - to wyjątkowe osiągnięcie, które w sezonie 2027 zostanie przerwane po raz pierwszy. Zespół był też znany z agresywnego stylu jazdy, nastawionego na ucieczkę i walkę o etapy, a nie na spokojne lokowanie się w peletonie.
Przez lata Bardiani wychowała wielu wybitnych włoskich kolarzy. Ostatnim zwycięzcą etapu Giro d'Italia w barwach tej drużyny był Giulio Ciccone, który wygrał w Sestola w 2016 roku. Przez ekipę przewinęli się też Sonny Colbrelli i Giulio Pellizzari - nazwiska dobrze znane kibicom kolarstwa. Niestety, historia drużyny obejmuje również ciemniejsze karty: w jej barwach jeździli Emanuele Sella i Stefano Pirazzi, obaj zawieszeni za doping.
Reverberi ma konkretny zarzut pod adresem UCI: system punktowy promuje wyniki w czołowej dziesiątce zamiast nagradzać agresywną jazdę w ucieczce. Drużyny pokroju Bardiani budowały swoją tożsamość właśnie na atakach i ryzykowaniu - teraz taki styl nie przekłada się na punkty potrzebne do utrzymania statusu i dostępu do wielkich tourów.
„Zniszczyli kolarstwo.”
- Bruno Reverberi
Problem, który opisuje Reverberi, jest szerszy niż losy jednej ekipy. ProTeamy - czyli drużyny drugiego poziomu, poniżej WorldTeamu - co roku walczą o dzikie karty, to znaczy zaproszenia wydawane przez organizatorów wielkich wyścigów. Ich przyznanie zależy w dużej mierze od miejsca w rankingu UCI, na który wpływ mają właśnie punkty zdobywane przez cały sezon. Bez stałego dostępu do Giro d'Italia trudno zbudować stabilny projekt sportowy i finansowy.
Czy UCI zareaguje na głosy krytyki i zdecyduje się na zmianę zasad? Na razie Bardiani-CSF-7 Saber planuje zakończyć działalność, a Reverberi daje do zrozumienia, że los jego ekipy może stać się udziałem kolejnych drużyn, jeśli przepisy się nie zmienią.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










