To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
Vuelta przed Giro w 2027 roku
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

Vuelta przed Giro w 2027 roku

K
Redakcja Kadencja
30 października 2026 2 min czytania

Tadej Pogačar nie zapomniał o Vuelcie a España. Jego agent Alex Carera przyznał w wywiadzie dla włoskiego programu radiowego „RadioCorsa", że powrót na hiszpański wyścig w 2027 roku jest bardziej prawdopodobny niż start w Giro d'Italia. Powodem jest sierpniowy wypadek, który brutalnie przerwał Słoweńczykowi sezon w momencie, gdy jechał jako lider klasyfikacji generalnej.

Przypomnijmy: na 8. etapie tegorocznej Vuelty a España Pogačar upadł z dużą prędkością i doznał poważnych obrażeń - złamania obojczyka i szyi oraz wstrząśnienia mózgu. Kolarz musiał natychmiast zakończyć sezon. To nie był zwykły pech - Pogačar jechał po komplet zwycięstw we wszystkich trzech wielkich tourach w klasyfikacji generalnej. Brakowało mu właśnie Vuelty. Taki scenariusz, w którym lider odpada przez upadek, a nie przez słabość nóg, rzadko daje się łatwo odłożyć na bok.

„Tadej wyraźnie ma niezałatwione sprawy z Vuelty i nie lubi zostawiać niezałatwionych spraw.”

- Alex Carera

Carera zaznaczył jednocześnie, że żadnych oficjalnych potwierdzeń kalendarza startów na 2027 rok nie będzie przed grudniowym dniem medialnym na zgrupowaniu ekipy. Ostateczna decyzja o planie wyścigów zapadnie podczas kolektywnego okresu treningowego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To właśnie wtedy Pogačar zasiądzie do rozmów ze wszystkimi dyrektorami sportowymi, dyrektorem generalnym Mauro Gianettim oraz dyrektorem technicznym Joxeanem Matxinem Fernandezem.

„Jeśli miałbym postawić prognozę, szanse na powrót Tadeja na Vuelcie a España są wyższe niż te na start w Giro d'Italia.”

- Alex Carera

Tymczasem organizatorzy Giro d'Italia ogłoszą trasę wyścigu już 3 listopada. Wielki start - tzw. Grande Partenza - ma odbyć się w Trieście i, jak się oczekuje, trasa zawita do Słowenii, ojczyzny Pogačara. To kuszący sygnał skierowany w stronę gwiazdora UAE Team Emirates. Mimo tej perspektywy Carera ocenia, że priorytetem pozostanie Vuelta, bo Pogačar zwyciężył w Giro d'Italia już w 2024 roku i zdobył różową koszulkę lidera. Vuelta pozostaje zatem jedynym wielkim tourem, którego triumf wciąż mu umknął - i to w szczególnie bolesnych okolicznościach.

Warto pamiętać, że motywacja sportowa i nastawienie psychiczne mają w kolarstwie ogromne znaczenie przy układaniu kalendarza. Kolarz, który był liderem wyścigu i wypadł z powodu upadku, a nie słabości, wraca do takiego startu z zupełnie innym ładunkiem emocjonalnym niż ten, który po prostu przegrał. Carera wyraźnie daje do zrozumienia, że właśnie ten czynnik przeważa w myśleniu Pogačara o priorytetach na przyszły rok.

Sam Słoweniec poruszył ten temat wcześniej w październiku, podczas konferencji prasowej poprzedzającej charytatywny turniej golfowy w Słowenii. Jego wypowiedź sugerowała, że Giro mogłoby być jego osobistą preferencją - ale sygnały płynące od agenta wskazują wyraźnie na Vuelcie jako pierwszą opcję w przyszłorocznym planie startowym.

Ostateczne słowo należy więc do grudniowych rozmów w Emiratach. Do tego czasu zarówno organizatorzy Giro, jak i Vuelty mogą się zastanawiać, który wyścig zagości Pogačara na liście startowej w 2027 roku. Jedno jest pewne: motywacja, żeby wrócić do Hiszpanii i domknąć niezakończoną historię, jest wyjątkowo silna.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Peleton

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.