To wersja beta portalu. Intensywnie pracujemy nad pełną funkcjonalnością oraz zatowarowaniem sklepu najlepszymi produktami marek premium.
Planowany start pełnej wersji serwisu 1 września 2026.
To może być ostatni sukces Kern Pharmy" - Gimeno wygrał etap Tour de Langkawi
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

To może być ostatni sukces Kern Pharmy" - Gimeno wygrał etap Tour de Langkawi

K
Redakcja Kadencja
3 października 2026 3 min czytania

Nil Gimeno wygrał 7. etap Tour de Langkawi, zdobywając przy okazji swoje pierwsze zwycięstwo w zawodowym peletonie. W normalnych okolicznościach taki moment byłby wyłącznie powodem do radości. Tym razem jednak triumf 22-latka ma gorzki posmak, bo może być ostatnim sukcesem ekipy Kern Pharma jako drużyny.

Ekipa Kern Pharma zmaga się od początku roku z poważnym problemem finansowym. Główny sponsor ogłosił wcześniej, że wycofa się z finansowania zespołu z końcem sezonu. Od tamtej pory trwają poszukiwania nowego partnera tytularnego, ale jak dotąd nie przyniosły one żadnego przełomu. Brak oficjalnych komunikatów w tej sprawie nie napawa optymizmem, bo w świecie kolarstwa milczenie rzadko oznacza dobre wieści.

Na mecie w Batu Pahat, gdzie Gimeno odbierał owacje po wygranej, na jego twarzy widać było nie tylko radość, ale i wyraźne wzruszenie. Młody Hiszpan przez dwa lata rozwijał się właśnie w tej drużynie, która była dla niego punktem wyjścia w profesjonalnej karierze. Ekipa wierzyła w niego nawet wtedy, gdy w trudnych momentach sam miał wątpliwości - i to widać było w jego słowach po zakończeniu etapu.

„Jestem naprawdę, naprawdę szczęśliwy, że udało mi się to osiągnąć właśnie z tym zespołem. Byli dla mnie i dla wszystkich zawodników po prostu fantastyczni. Zależy im na nas. Przez te dwa lata wierzyli we mnie przez cały czas. Miałem trudne chwile, bo profesjonalne kolarstwo jest naprawdę, naprawdę ciężkie przez większość czasu, a oni zawsze tam byli, wspierali mnie i mówili, żebym wierzył w siebie. Nawet teraz, gdy przeżywają naprawdę bardzo trudny moment, chcę po prostu podziękować Juanjo [José Orozowi, menedżerowi zespołu] i Iosune [Murillo, trenerowi], całemu sztabowi i zawodnikom. Jesteśmy rodziną i to naprawdę smutne, że zespół nie ma teraz żadnego sponsora. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby to zmienić.”

- Nil Gimeno

Słowa Gimena dobrze oddają atmosferę panującą w drużynie na tegorocznym Tour de Langkawi. Przez ostatnie dni wyścigu widać było wyraźnie, jak mocne są więzi między zawodnikami i sztabem - zarówno w chwilach udanych, jak i po porażkach. Duch wzajemnego wsparcia, który Gimeno opisuje jako coś rodzinnego, jest w tej drużynie czymś realnym i widocznym z zewnątrz, nie tylko deklarowanym.

To właśnie środowy 4. etap Gimeno wytypował wcześniej jako swoją główną szansę na zwycięstwo w tym wyścigu. Nie wyszło, ale Hiszpan nie złożył broni. Motywowało go również doświadczenie sprzed roku, kiedy dotarł na metę ostatniego etapu Tour de Langkawi na trzecim miejscu. Ten wynik był dla niego ważną lekcją i jednocześnie bodźcem do walki o więcej - tym razem był zdecydowany nie poprzestać na podium.

Ostatecznie sukces przyszedł na 7. etapie, z metą w Batu Pahat. Gimeno sięgnął po etapowe zwycięstwo i wpisał się na listę triumfatorów etapowych malezyjskiego wyścigu. Dla zawodnika to przełomowy moment w karierze - pierwsze zawodowe zwycięstwo buduje pewność siebie i otwiera nowe możliwości, niezależnie od tego, co wydarzy się z drużyną.

Problem w tym, że przyszłość samego zespołu jest głęboko niepewna. Koniec roku, a tym samym termin wycofania obecnego głównego sponsora, zbliża się nieubłaganie. Poszukiwania nowego partnera tytularnego trwają, ale na razie bez efektów. Każdy w ekipie Kern Pharma - zawodnicy, trenerzy, pracownicy zaplecza - żyje w zawieszeniu, nie wiedząc, czy będzie miał gdzie ścigać się w przyszłym sezonie.

Wynik Gimena na Tour de Langkawi pokazuje, że drużyna potrafi działać i produkować zwycięzców nawet w obliczu tak trudnej sytuacji. Menedżer José Oroz i trenerka Iosune Murillo stworzyli środowisko, w którym młodzi zawodnicy mają warunki do rozwoju - i to nawet wtedy, gdy za kulisami trwa walka o przetrwanie. Pytanie, czy znajdzie się ktoś gotowy przejąć rolę sponsora tytularnego i umożliwić dalsze istnienie zespołu, pozostaje na razie bez odpowiedzi.

Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.

Tematy:Wyścigi

0 komentarzy

…

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.