
Marijn van den Berg z ekipy EF Education-EasyPost wygrał drugi etap Tour de Luxembourg i przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Holenderski sprinter zdecydował się na atak z daleka w Junglinster i okazało się to decyzją wystarczającą, by pokonać całą stawkę, choć finisz był bardzo bliski.
Van den Berg, który ma 27 lat, ruszył do sprintu znacznie wcześniej, niż można było się spodziewać - uderzył prawą stroną drogi i zaczął nabierać prędkości, zanim zrobiło to wielu rywali. Na ten sygnał zareagował Mathieu van der Poel z ekipy Alpecin-Premier Tech, zwycięzca pierwszego etapu, który próbował doskoczyć do Holendra. Nie zdołał jednak utrzymać tempa i ostatnie 50 metrów przejechał na oparach - finiszował jako piąty, poza strefą bonifikat czasowych.
Na podium etapu znaleźli się Timo Kielich z ekipy Visma-Lease a Bike oraz Pierre Gautherat z ekipy Decathlon CMA CGM. To właśnie Gautherat jest teraz najbliżej van den Berga w klasyfikacji generalnej - traci do lidera cztery sekundy. Van der Poel jest sklasyfikowany na tym samym czasie co Francuz.
Za triumf w etapie Van den Berg zgarnął dziesięć sekund bonifikaty, co pozwoliło mu wysunąć się na czoło stawki. W wyścigach wieloetapowych bonifikaty czasowe na metach mogą zmieniać układ sił w klasyfikacji generalnej i właśnie to wydarzyło się w Luksemburgu - jeden udany sprint wystarczył, żeby przejąć koszulkę lidera.
„Celem zawsze był sprint ze mną w roli głównej i drużyna spisała się rewelacyjnie, trzymając mnie na dobrej pozycji. Myślę, że nigdy tak naprawdę nie straciliśmy kontroli, bo Mikkel [Honoré] też był zawsze przy mnie, a Lukas [Nerurkar] poprowadził mnie naprawdę dobrze, tak jak planowaliśmy jeszcze rano w autokarze. Na szczęście miałem nogi do długiego sprintu. Ruszyłem może trochę za wcześnie, ale wystarczyło.”
- Marijn van den Berg
Sam zawodnik przyznaje, że decyzja o wczesnym ataku mogła się skończyć inaczej. Przewaga van den Berga była wyraźna mniej więcej 50 metrów przed metą, ale nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa i finisz był znacznie ciaśniejszy, niż wyglądał jeszcze chwilę wcześniej. Gdyby droga była odrobinę dłuższa, wynik mógłby być zupełnie inny.
„To była chyba trochę głupia decyzja, ale czułem się dobrze i czułem, że to jest właśnie ten moment, żeby dodać gazu. Powiedziałem sobie: po prostu jadę. Kiedy zostało 25 metrów, poczułem, że to jest o 25 metrów za dużo. Ale jechałem dalej i byłem naprawdę bardzo zmotywowany, żeby wygrać. Nie mogłem się już zatrzymać i musiałem to zgarnąć.”
- Marijn van den Berg
Klasyfikacja generalna po 2. etapie Tour de Luxembourg przedstawia się następująco:
| Poz. | Zawodnik | Ekipa | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Marijn van den Berg | EF Education-EasyPost | - |
| 2 | Pierre Gautherat | Decathlon CMA CGM | +0:04 |
| 3 | Mathieu van der Poel | Alpecin-Premier Tech | +0:04 |
Van den Berg udowodnił w Junglinster, że potrafi wygrywać nie tylko gdy warunki są idealne, ale też wtedy, gdy sam musi stworzyć sobie okazję. Długi sprint z daleka to broń ryzykowna - wymaga doskonałej oceny własnych możliwości i odwagi, by ruszyć, zanim zrobią to inni. Tym razem Holender trafił w dziesiątkę, a EF Education-EasyPost może być zadowolone z pracy całego zespołu, który dobrze poprowadził swojego lidera do decydującego momentu etapu.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










