
Mathieu van der Poel wygrał ostatni etap Tour de Luxembourg w sposób, jakiego nie widuje się prawie nigdy. Holender z ekipy Alpecin-Premier Tech zaatakował już po trzech kilometrach jazdy i do mety jechał samotnie przez 174 z 177 kilometrów trasy, pokonując rywali z ponad minutową przewagą.
Etap miał charakter pagórkowaty, z łącznym przewyższeniem przekraczającym 3000 metrów. Van der Poel wyrwał się z peletonu niemal od razu po starcie i zbudował przewagę przekraczającą pięć minut. To, że utrzymał ją przez kilka kolejnych godzin, budzi zdumienie nawet biorąc pod uwagę klasę tego zawodnika. Na mecie wyprzedził jadącego w pościgu samotnie Mikkela Honorégo z EF Education-EasyPost. Trzecie miejsce zajął Pepijn Reinderink z ekipy Soudal Quick-Step, tracąc do Honorégo pięć sekund.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Mathieu van der Poel | Alpecin-Premier Tech | - |
| 2 | Mikkel Honoré | EF Education-EasyPost | - |
| 3 | Pepijn Reinderink | Soudal Quick-Step | +0:05 |
Sam van der Poel po dotarciu do mety przyznał, że solowa ucieczka nie była zaplanowana.
„Nie mam pojęcia, co to było. To nie był plan na ten dzień, ale już na samym początku wyścigu znalazłem się sam i po prostu jechałem całą drogę własnym tempem.”
- Mathieu van der Poel
Tour de Luxembourg to pięcioetapowy wyścig, który kończy się tego samego dnia co opisywany etap. Klasyfikację generalną wygrał Davide Piganzoli z ekipy Visma-Lease a Bike, jednak jego triumf zszedł na dalszy plan wobec spektaklu, który przez kilka godzin serwował Van der Poel.
Holender traktuje ten wyścig jako przygotowanie do mistrzostw świata w kolarstwie szosowym, których wyścig ze startu wspólnego odbywa się w przyszłym tygodniu. Solowa ucieczka trwająca ponad cztery godziny to niekonwencjonalny sposób na budowanie formy, ale Van der Poel od lat udowadnia, że rządzi się własnymi prawami. Zawodnik potrafi dominować zarówno w jednodniowych klasykach, jak i na etapach wielkich tourów, a jego zdolność do utrzymania wysokiego tempa przez długi czas na trudnym terenie była na trasie przez Luksemburg doskonale widoczna.
Warto podkreślić skalę tego wyczynu: solowe ucieczki trwające przez większą część etapu zdarzają się w kolarstwie, jednak ucieczka obejmująca 174 z 177 kilometrów należy do absolutnych wyjątków w historii tej dyscypliny. Honoré podjął próbę indywidualnego pościgu w końcowej części wyścigu, jednak do Van der Poela nie zbliżył się na tyle, by zagrozić jego przewadze. Reinderink dojechał trzeci, pięć sekund za Duńczykiem.
Dla Van der Poela liczy się jednak przede wszystkim to, co nastąpi za tydzień. Wynik w Luksemburgu pokazuje, że Holender wchodzi w mistrzostwa świata w doskonałej dyspozycji fizycznej i psychicznej, gotowy walczyć o najwyższe miejsca w wyścigu ze startu wspólnego.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










