
Czterokrotny zwycięzca Tour de France Chris Froome po raz pierwszy szczegółowo opisał, co przydarzyło mu się podczas treningu w sierpniu 2025 roku. W rozmowie z portalem Cyclingnews 40-latek przyznał, że wypadek był bliski pozbawienia go życia, a swoje odejście z kolarstwa traktował jako rzecz tak oczywistą, że nie czuł potrzeby oficjalnego ogłoszenia emerytury.
Froome miał wypadek podczas treningu w sierpniu 2025 roku, gdy dobiegał końca jego kontrakt z ekipą Israel-Premier Tech. Bezpośrednio po zdarzeniu został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Tulonie. W kolejnych dniach skala obrażeń zaczęła wychodzić na jaw - żona kolarza Michelle ujawniła, że doznał pęknięcia osierdzia, czyli worka otaczającego i chroniącego serce. Do tego doszły liczne inne urazy. Froome spędził w szpitalu długie miesiące, wymagał intensywnego leczenia farmakologicznego i stopniowej rehabilitacji.
„Omal nie zabiłem się na rowerze. Miesiące w szpitalu, problemy zdrowotne, leki, żeby w ogóle wrócić do jakiej takiej formy. To było po prostu próbowanie poukładania siebie na nowo, żeby móc żyć normalnie. Prawie zakładałem z góry, że wszyscy wiedzą, że przestałem.”
- Chris Froome
Brytyjski kolarz nie wydał żadnego oficjalnego oświadczenia o zakończeniu kariery. Niejednoznaczna sytuacja trwała aż do tegorocznego Tour de France, gdy podczas eventu marki Skoda jeden z dziennikarzy zapytał go wprost, czy planuje jeszcze starty wyścigowe.
„Dziennikarz zapytał mnie: 'Czy nadal masz plany wyścigowe?' A ja mu na to: 'Słuchaj, to w żaden sposób nie jest ogłoszenie emerytury, ale pozwól, że powiem absolutnie jasno: nie, nie mam żadnej chęci, by w ogóle wsiadać na rower. Jestem po prostu wdzięczny, że żyję.”
- Chris Froome
Froome udzielił obszernej rozmowy Cyclingnews w weekend, przy okazji eventu organizowanego przez markę Ekoï, która dostarcza odzież i kaski jego dawnej drużynie NSN Cycling. To właśnie tam po raz pierwszy zdecydował się opisać szczegóły tego, co przeżył.
Kariera Froome'a to jedna z najbardziej imponujących w historii kolarstwa szosowego. Czterokrotny triumf w Tour de France i dominacja w wielkich tourach między 2013 a 2018 rokiem stawiają go w gronie najlepszych w historii tych zawodów. Grand toury - czyli trzytygodniowe wyścigi najwyższej rangi w kolarstwie - były jego naturalnym środowiskiem. Jego ostatni kontrakt z Israel-Premier Tech miał trwać pięć lat i właśnie dobiegał końca, gdy doszło do wypadku. Froome wciąż jeździł na poziomie zawodowym i - jak wynika z jego własnych słów - nosił się z zamiarem godnego pożegnania ze sportem. Wypadek to uniemożliwił.
Szczegóły obrażeń, które kolarz opisał publicznie po raz pierwszy, robią wstrząsające wrażenie. Pęknięcie osierdzia to stan bezpośrednio zagrażający życiu - serce pozbawione ochronnej powłoki narażone jest na poważne powikłania. Połączenie tego urazu z wielomiesięczną hospitalizacją i koniecznością przyjmowania leków pokazuje, jak poważna była ta kolizja. Froome sam mówił wprost, że „omal nie umarł" i że „dosłownie wykrwawiał się".
Brak formalnego ogłoszenia końca kariery przez wiele miesięcy wywoływał zamieszanie. Froome tłumaczy to po swojemu: w obliczu walki o własne zdrowie i powrót do normalnego funkcjonowania kwestia oficjalnego komunikatu o emeryturze zeszła na dalszy plan. Dla niego priorytetem było to, by w ogóle móc normalnie żyć - nie to, jak zostanie zapamiętany przez media. Dopiero bezpośrednie pytanie dziennikarza na Tour de France skłoniło go do tego, by postawić w tej sprawie jasną kropkę.
Teraz, gdy emocje opadły i Froome wrócił do zdrowia na tyle, by uczestniczyć w branżowych eventach, zaczyna mówić o tym wszystkim otwarcie. Jego pojawienie się przy okazji eventu Ekoï przy dawnej ekipie NSN Cycling pokazuje, że wciąż jest częścią świata kolarstwa - choć już nie jako zawodnik. To, co przeżył, zmusiło go do całkowitego przewartościowania priorytetów, a fakt, że w ogóle może o tym opowiadać, sam Froome uznaje za powód do wdzięczności.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











