
W niedzielę w Montrealu rozegrana zostanie jazda indywidualna na czas elity mężczyzn podczas mistrzostw świata UCI w kolarstwie szosowym. Na trasie liczącej 39,2 km zmierzą się najlepsi zawodnicy w tej specjalności, a na czele listy faworytów stoją dwaj wielokrotni mistrzowie świata - Remco Evenepoel i Filippo Ganna.
Trasa zaprojektowana jest w formule „tam i z powrotem" i przebiega przez centrum Montrealu, w tym przez tor Formuły 1. Zaczyna się krótkim zjazdem, przez większość dystansu pozostaje płaska, a kończy 400-metrowym podjazdem o nachyleniu 6,1% prowadzącym na linię mety. Ten finałowy odcinek może okazać się kluczowy dla rozstrzygnięcia wyścigu - lekki podjazd faworyzuje zawodników łączących moc z dobrą techniką jazdy pod górę.
Evenepoel i Ganna wspólnie zgarnęli pięć z sześciu ostatnich tytułów mistrzowskich w tej konkurencji. Belg jest jednak wyraźnym faworytem numer jeden. Trzykrotny mistrz świata w jeździe na czas - z lat 2023, 2024 i 2025 - przystępuje do startu w Montrealu jako aktualny mistrz świata, mistrz olimpijski i mistrz Europy w tej samej dyscyplinie. To zestaw tytułów, który sam w sobie mówi wiele o jego dominacji.
Liczby w jego dorobku robią jeszcze większe wrażenie. W karierze odniósł 31 zwycięstw w jazdach na czas. W ciągu ostatnich trzech sezonów przegrał tylko jedną „długą" czasówkę - za długą przyjmuje się trasę powyżej 15 km. Była to jazda na czas na ostatnim etapie Tour de France 2024 w Nicei, gdzie zajął trzecie miejsce. Poza tym jednym wyjątkiem Evenepoel w tej specjalności był nie do pokonania.
W bieżącym sezonie wygrał czasówki na Volta Valenciana, na UAE Tour oraz na Tour de France. Forma jest zatem potwierdzona na najwyższym poziomie i na różnych etapach roku. Co więcej, w niedzielę Evenepoel ma szansę zapisać się w historii kolarstwa: gdyby w tym samym roku sięgnął po tytuł mistrza świata zarówno w jeździe na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego, byłby pierwszym zawodnikiem w historii elity mężczyzn, któremu udałoby się to osiągnąć.
Filippo Ganna to drugi z głównych faworytów i jedyny zawodnik, o którym analitycy mówią, że jest w stanie zagrozić dominacji Belga. Włoch również wielokrotnie sięgał po tęczową koszulkę w tej konkurencji i doskonale zna ciężar mistrzowskiej rywalizacji. Trasa w Montrealu - w znacznej części płaska - powinna odpowiadać jego stylowi jazdy, choć finałowy podjazd może nieco zmienić układ sił.
Starcie obu zawodników zapowiada się jako główny wątek rywalizacji w niedzielę. Reszta uczestników będzie walczyć przede wszystkim o brązowy medal - i to samo w sobie stanowi wystarczający powód, by śledzić tę rywalizację uważnie.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










