
Giulio Pellizzari (Red Bull-Bora-Hansgrohe) odniósł swoje piąte zwycięstwo w sezonie 2026. Włoch zaatakował na ostatnim kilometrze z późnej ucieczki i zameldował się na mecie Giro della Toscana-Memorial Alfredo Martini samotnie.
Po pozostałe miejsca na podium powalczyli sprintersko Jordan Jegat (TotalEnergies) i Christian Scaroni (XDS Astana) - Francuz okazał się szybszy.
| Poz. | Zawodnik | Ekipa |
|---|---|---|
| 1 | Giulio Pellizzari | Red Bull-Bora-Hansgrohe |
| 2 | Jordan Jegat | TotalEnergies |
| 3 | Christian Scaroni | XDS Astana |
Pellizzari był częścią dziesięcioosobowej ucieczki, która odskoczyła na ostatnim z dwóch podjazdów na Monte Serra. W płaskiej końcówce przewaga grupy nad peletonem szybko topniała i wynosiła zaledwie kilka sekund. Włoch nie czekał na rozstrzygnięcie w sprincie - ruszył do ataku solo i dobrnął do mety przed rywalami.
„Na obu podjazdach, kiedy się wspinałem, mówiłem sobie: nigdy tu nie wracam, to jest za... Powiedzmy, że liczby, które widziałem, też nie napawały optymizmem.”
- Giulio Pellizzari
„Wiedziałem jednak, że wyścig rozstrzygnie się w końcowej części trasy. Starałem się oszczędzać siły jak tylko mogłem, żeby dać z siebie wszystko na ostatnim kilometrze.”
- Giulio Pellizzari
Dodatkową motywacją było miejsce w kadrze na mistrzostwa świata UCI. Pellizzari przyznał, że przed wyścigiem rozmawiał z selekcjonerem reprezentacji Włoch Roberto Amadio.
„Rozmawialiśmy rano i poprzedniego wieczoru. Powiedział, że chce zobaczył znak - mam nadzieję, że mu go dałem.”
- Giulio Pellizzari
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











