
Primož Roglič pozostaje ostatnim czołowym kolarzem bez podpisanego kontraktu na sezon 2027. Sytuacja 37-letniego Słoweńca komplikuje się coraz bardziej - z wyścigu o jego podpis wycofały się właśnie dwa zespoły, które były poważnie brane pod uwagę.
Roglič kończy trzyletni kontrakt z ekipą Red Bull-Bora-Hansgrohe i od kilku tygodni jego nazwisko jest łączone z różnymi drużynami na kolejny sezon. W gronie zainteresowanych wymieniano Lotto-Intermarché, Pinarello-Q36.5, Unibet Rose Rockets oraz Tudor. Spekulowano również o powrocie do Visma-Lease a Bike, z którą Słoweniec odnosił w przeszłości swoje największe sukcesy. Holenderski portal WielerFlits informował nawet, że ekipa Vismy wypytywała o plany zawodnika.
Według belgijskiego dziennika Het Laatste Nieuws rozmowy między Rogličem a Vismą faktycznie się odbyły, jednak w środę portal podał, że zostały zerwane. Visma ma już zakontraktowanych 29 kolarzy na 2027 rok, a do obsadzenia pozostaje jedno wolne miejsce. Ekipa szuka według doniesień klasycznego kolarza lub punchera, czyli zawodnika radzącego sobie na krótkich, ostrych podjazdach charakterystycznych dla jednodniowych klasyków. Możliwe jest też, że Visma zdecyduje się na promocję młodego kolarza z własnego programu rozwojowego. W każdym razie profil sportowy, którego poszukuje holenderska drużyna, wyraźnie rozminął się z tym, co oferuje Roglič.
Podobnie wygląda sytuacja z Lotto-Intermarché - ta opcja również wydaje się już nieaktualna. Tym samym Roglič traci kolejne potencjalne przystanie, a lista realnych kandydatów chętnych do podpisania z nim kontraktu znacząco się kurczy.
Warto dodać, że sam zainteresowany nie wyklucza zakończenia kariery. Pytany przez Cyclingnews przy okazji Il Lombardia o plany na 2027 rok, odpowiedział lakonicznie:
„Jeszcze nie wiem. Zobaczymy. Zobaczymy.”
- Primož Roglič
Ta niepewność utrzymuje się od tygodni i rzutuje na odbiór całej sytuacji transferowej. Roglič, wskazywany jako wicemistrz Vuelty a España, wciąż pozostaje kolarzem bez drużyny na przyszły sezon. Dla zawodnika tej rangi taka sytuacja w październiku jest czymś wyjątkowym - zdecydowana większość czołowych kolarzy ma kontrakt podpisany na długo przed końcem roku.
Na rynku transferowym realnie pozostają dla niego w tej chwili Pinarello-Q36.5, Unibet Rose Rockets i Tudor. To ekipy z mniejszym zapleczem finansowym i organizacyjnym niż Visma czy Red Bull-Bora-Hansgrohe, co sprawia, że decyzja Rogliča będzie miała duże znaczenie dla kierunku, w jakim potoczy się końcówka jego kariery - o ile w ogóle zdecyduje się ją kontynuować. Tymczasem czas gra coraz większą rolę, a liczba dostępnych opcji nieubłaganie maleje.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










