VeloBank Ślęża Tour 2026: Adam Drozdowski i Hubert Blokesz właścicielami koszulek [wypowiedzi]
Zdjęcie ilustracyjne · Pexels

VeloBank Ślęża Tour 2026: Adam Drozdowski i Hubert Blokesz właścicielami koszulek [wypowiedzi]

K
Redakcja Kadencja
12 czerwca 2026 5 min czytania

Otwierająca 32. edycję VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk jazda drużynowa na czas pozwoliła na wyłonienie pierwszych liderów poszczególnych klasyfikacji, a także powstanie drobnych różnic w generalce. Aż 4 z 6 koszulek, w tym 3 najważniejsze, trafiły do polskich kolarzy. To była dobra okazja by porozmawiać z naszym juniorami. Po 20-letniej przerwie do kalendarza powrócił wyścig […]

Otwierająca 32. edycję VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk jazda drużynowa na czas pozwoliła na wyłonienie pierwszych liderów poszczególnych klasyfikacji, a także powstanie drobnych różnic w generalce. Aż 4 z 6 koszulek, w tym 3 najważniejsze, trafiły do polskich kolarzy. To była dobra okazja by porozmawiać z naszym juniorami.

Po 20-letniej przerwie do kalendarza powrócił wyścig VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk. Organizatorzy imprezy, która uzyskała rangę UCI 2.1, przygotowali dla zawodników 4-etapowe zmagania, które zainaugurowała jazda drużynowa na czas w Kątach Wrocławskich. Z długą na 3400 metrów próbą najlepiej poradzili sobie zawodnicy Cannibal B Victorious, a żółtą koszulkę VeloBanku założył Mikołaj Legieć, z którym miałem okazję porozmawiać o jego sukcesie. Nie tylko 18-letni wychowanek UKS Centrum Nowa Ruda wyszedł jednak na podium po tej próbie - swoje trykoty odebrali także najlepsi zawodnicy z 2. i 3. zespołu na etapie, czyli odpowiednio Adam Drozdowski z UKS Copernicus Toruń CCC i Hubert Blokesz z UKS Avatar Silesia Team. Ten pierwszy przystąpi do 2. odcinka w czarnej koszulce za klasyfikację punktową wspieraną przez Predator/Acer, drugi zaś założy granatowy trykot górala sponsorowany przez Centrum Rowerowe. Nim jednak zawodnicy zmierzą się z Przełęczą Tąpadła, warto było pomówić z nimi o przebiegu 1. etapu - szczególnie, że toruńskiej formacji do zwycięstwa zabrakło zaledwie 0,17 sekundy. Co czuł Adam Drozdowski?

Na pewno żal tego, że zabrakło tak niewiele. Gdzieś popełniliśmy dosłownie mikro błędy i szkoda, bo to zadecydowało. Wiadomo, że każdy woli wygrywać, więc szkoda

- mówił zawodnik UKS Copernicus Toruń CCC, który na co dzień łączy starty dla „pomarańczowych” z rywalizacją w barwach Cannibal B Victorious. Można zatem powiedzieć, że Adam Drozdowski stoczył niejako bratobójczy pojedynek, w którym górą byli tym razem jego koledzy z zagranicznej formacji.

Wiadomo, że moje myśli dotyczyły wyłącznie tego by zwyciężyć z tą drużyną, w której dzisiaj jadę, czyli Copernicusem. Mamy bardzo mocną ekipę, ale jeśli już miałem z kimś przegrać, to cieszę się, że to chłopaki ode mnie, z mojej drugiej drużyny wygrali. 1. i 2. miejsce - jestem zadowolony

- kontynuował 17-latek, który jeszcze rok temu reprezentował barwy MKSu Polkowice.

Wygrana była bardzo blisko, ale warto pamiętać, że do końca rywalizacji jeszcze 3 dni, podczas których będzie można wiele zmienić w klasyfikacji generalnej. W tej tymczasem zawodnicy Cannibal B Victorious i UKS Copernicus Toruń CCC mają identyczne czasy, a zatem to dobre pole do ataku dla Adama Drozdowskiego i jego kolegów - Kacpra Mizuro, Michała Struzika, Igora Juszczaka oraz mających już drobne straty Franciszka Koca i Patryka Banachewicza. Jakie plany na kolejne dni ma pierwszy z wymienionych?

Oczywiście będziemy walczyć, już jutro trasa będzie ciężka, zapowiada się na selekcję i myślę, że jutro może dojść do rozstrzygnięć. Przełęcz Tąpadła i rundy w Sobótce to te najtrudniejsze etapy, to one zadecydują o losach klasyfikacji, a ja mam zamiar w nich powalczyć

- dodawał Adam Drozdowski, którego zapytałem o jego pewność siebie - 17-latek jest bowiem pierwszorocznym juniorem, a jednak bez kompleksów podchodzi do walki ze starszymi rywalami.

Bardzo mnie cieszy, że jadę w takiej stawce. Lubię, gdy jest z kim walczyć, konkurować, bo dzięki temu można się rozwijać. Poziom tu jest naprawdę wysoki, a to mnie bardzo cieszy

- zakończył Adam Drozdowski.

3. miejsce na premierowym etapie drużynowej jazdy na czas zajęli zawodnicy UKS Avatar Silesia Team. Nie nazwałbym tego niespodzianką biorąc pod uwagę potencjał tej drużyny i to jak silną grupę zbudowano w tej śląskiej formacji, ale warto pamiętać, że grupa ta trasę pokonywała jako pierwsza - a zatem runda nie była jeszcze perfekcyjnie sucha. To tylko jeszcze bardziej sprawia, że zaledwie 6 sekund straty do zwycięzców wygląda imponująco, a pociąg podopiecznych Rafała Sekty na metę przyprowadził Hubert Blokesz, który do 2. etapu przystąpi w granatowej koszulce najlepszego górala. Czy 16-latek spodziewał się tak dobrej jazdy w wykonaniu swojej drużyny?

Przyznam, że przed wyścigiem nie spodziewaliśmy się, że aż tak dobrze nam pójdzie, ale jak zobaczyliśmy wyniki kolejnych drużyn, to pojawiły się nadzieje, że faktycznie będziemy na podium i udało się

- zaczął Hubert Blokesz, którego dopytałem następnie o plany na kolejne dni rywalizacji w VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk.

Będziemy walczyć. Zobaczymy jak potoczy się jutrzejszy etap, bo wydaje się on najważniejszy patrząc na podjazdy i przewyższenia. Wydaje mi się, że skoro dziś założyłem koszulkę, to jutro mogę dostać swoją szansę, ale to się okaże dopiero po rozmowie z trenerem, aczkolwiek zobaczymy jak się ułoży wyścig, bo wiemy, że konkurencja jest bardzo mocna. Na pewno rywale będą nas pilnować, ale mam nadzieję, że uda się zawiązać jakiś odjazd i powalczyć w generalce

- opowiadał zawodnik UKS Avatar Silesia Team.

Hubert Blokesz, choć również jest pierwszorocznym juniorem, to bez wątpienia jest naszym wielkim talentem. Rok temu to na jego szyi zawisły złote medale wśród juniorów młodszych w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski oraz w Mistrzostwach Polski w kolarstwie przełajowym, a zatem widać, że 16-latek rozwija się bardzo wszechstronnie. Teraz przed nim okazja do dołożenia kolejnego sukcesu do swojego dorobku, aczkolwiek o ile Mikołaj Legieć czy Adam Drozdowski są „w swoich stronach”, o tyle Hubert Blokesz jest jednak w nieco nowym dla siebie terenie. Czy zawodnik UKS Avatar Silesia Team zna trudności, które czekają na zawodników podczas kolejnych etapów?

Byłem na wyścigów w Sobótce dwukrotnie, ale to raczej nie są moje tereny. Zazwyczaj trenuję w okolicach Bielska-Białej, ale przed nami podjazdy takie, jakie lubię, więc mam nadzieję, że uda się na nich powalczyć. Mam świadomość, że Mikołaj Legieć, który jest aktualnie liderem, jest mocny i potrafi przetrzymać takie podjazdy, ale zobaczymy - na pewno nie odpuścimy mu bez walki

- zakończył Hubert Blokesz.

Start 2. etapu VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk już dziś o 15:00. Na zawodników czekać będzie 108,4 kilometra w formie 6 rund, których kluczowym punktem będzie wspominana wielokrotnie Przełęcz Tąpadła (2,8 km; 4,9%). To tam ulokowano metę dzisiejszej rywalizacji, która na dobre pokaże nam kto będzie się liczył w walce o końcowy triumf, a kto z niej wypadnie i zanotuje większe straty. Trzymajmy kciuki za biało-czerwonych, którzy podczas inauguracyjnej drużynowej jazdy na czas pokazali się z naprawdę dobrej strony.

Wszystko o VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk 2026:

Zapowiedź wyścigu

Relacja z 1. etapu

Transmisje wideo

Wszystkie artykuły

Tematy:Aktualne

0 komentarzy

Bądź na bieżąco z peletonem

Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.

Sprzęt z naszego sklepu

Zobacz wszystko
Trek Madone SLR 9 AXS Gen 8
TrekTrek Madone SLR 9 AXS Gen 8
64 999,00 zł
Kask Rowerowy Trek Circuit Wavecel
TrekKask Rowerowy Trek Circuit Wavecel
645,14 zł
Buty Rowerowe Szosowe Trek RSL Czarne
TrekButy Rowerowe Szosowe Trek RSL Czarne
1798,99 zł