
Victor Lafay, francuski kolarz znany przede wszystkim z etapowego zwycięstwa na Tour de France 2023, potwierdził, że w 2027 roku nie będzie ścigał się w żadnej zawodowej ekipie. Jednocześnie nie zamknął ostatecznie drzwi do kariery - wciąż szuka odpowiedzi na temat stanu swojego zdrowia.
Triumf na etapie największego wyścigu świata trzy lata temu wydawał się przepustką do stabilnej kariery na najwyższym poziomie. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Przejście do ekipy Decathlon CMA CGM - a następnie do Unibet-Rose Rockets - przyniosło same rozczarowania. W ekipie Decathlon CMA CGM przez całe dwa sezony (2024-2025) nękały Lafaya urazy kolan, które uniemożliwiały regularne starty. Gdy wydawało się, że zmiana otoczenia pomoże, nowa ekipa - holenderski Unibet-Rose Rockets - również nie przyniosła mu powrotu do startowego peletonu. W 2026 roku Francuz nie wystartował w ani jednym wyścigu pod szyldem tego zespołu.
Przyczyną jest przewlekłe, wyniszczające zmęczenie, którego źródła medycy jak dotąd nie potrafią ustalić. Pierwsze objawy pojawiły się już w lutym tego roku, krótko po obiecującym zgrupowaniu przedsezonowym z nową ekipą. Od tamtej pory minęło dziewięć miesięcy, a diagnoza wciąż pozostaje nieznana.
„Przebadaliśmy serce, płuca, sprawdziliśmy różne rodzaje wirusów - absolutnie wszystko. Wszystkie wyniki wskazują, że jestem zdrowy. Nadal nie wiemy, co to powoduje. To jest bardzo trudne do zniesienia.”
- Victor Lafay
Roczny kontrakt z ekipą Unibet-Rose Rockets dobiegł końca, co oznacza, że Lafay od stycznia 2027 roku pozostaje bez zatrudnienia w zawodowym peletonie. Co istotne, sam kolarz nie szuka nowego pracodawcy.
„To, co jest pewne, to fakt, że w styczniu 2027 roku nie będę miał kontraktu i, co więcej, nie szukam go. Teraz skupiam się wyłącznie na poprawie zdrowia. Zaczynam już myśleć o innych projektach, niezwiązanych ze sportem.”
- Victor Lafay
Słowa o „projektach poza sportem" brzmią poważnie, jednak Lafay nie ogłosił oficjalnie zakończenia kariery. Daje sobie czas - zarówno na ewentualną poprawę zdrowia, jak i na podjęcie ostatecznej decyzji. Trudno się temu dziwić: mając za sobą zwycięstwo na Tour de France, niełatwo powiedzieć sobie wprost, że to koniec.
Przypadek Lafaya wpisuje się w szerszą kategorię kolarzy zmagających się z niewyjaśnionymi problemami zdrowotnymi po intensywnych sezonach. Skrajne wyczerpanie bez uchwytnej przyczyny medycznej to zjawisko, które dotknęło już kilku zawodników na poziomie WorldTour i ProTeam. Diagnostyka w takich przypadkach bywa długa i kosztowna emocjonalnie - szczególnie gdy kolejne wyniki badań wskazują, że „wszystko jest w normie", a chory wciąż czuje się fatalnie.
Lafay teoretycznie ma czas, by wrócić do sportu, jeśli uda się ustalić przyczynę dolegliwości i ją wyleczyć. Jednak każdy kolejny miesiąc bez diagnozy i bez treningu oddala go od zawodowej stawki. Rok 2026 okazał się dla niego całkowicie stracony - pytanie, czy rok 2027 przyniesie mu choćby odpowiedź na pytanie, co mu dolega.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











