
Pozytywne informacje napłynęły w niedzielę ze szpitala i mediów społecznościowych po poważnej kraksie podczas wyścigu ze startu wspólnego kobiet na mistrzostwach świata UCI w Montrealu. Caroline Andersson ze Szwecji i Australijka Lauretta Hanson, które ucierpiały najbardziej, są przytomne i poza bezpośrednim niebezpieczeństwem.
Do wypadku doszło na 13,3-kilometrowym obwodzie wokół Mount Royal, gdy do mety pozostawało jeszcze 95 km. Na jednym z najszybszych odcinków trasy na ziemię wylądowało ponad 15 zawodniczek. Dwie spośród poszkodowanych - Andersson i Hanson - nie były w stanie wstać o własnych siłach i jako pierwsze trafiły karetkami do szpitala.
Stan Andersson wywołał szczególny niepokój - jej szwedzka koleżanka z drużyny Julia Borgström była wyraźnie roztrzęsiona bezpośrednio po zdarzeniu. Wieczorem szwedzka federacja kolarska opublikowała na swojej stronie internetowej aktualizację z dobrymi wiadomościami.
„Ma złamany obojczyk. To jest złamanie otwarte, więc będzie potrzebować operacji. Poza tym wydaje się, że skończyło się na niewielkim krwiaku w biodrze, ale lekarze obserwują sytuację. Jest przytomna, rozmawia i może się komunikować, ale jest zmęczona po lekach przeciwbólowych. W sumie wszystko wydaje się być w porządku, biorąc pod uwagę okoliczności. Rodzice są już przy niej, co jest świetną wiadomością. Opiekuje się nią też jej lekarz drużynowy, którego zna od dłuższego czasu. Mamy więc dobry przegląd sytuacji tutaj w szpitalu." - Alexander Wetterhall, członek sztabu szkoleniowego reprezentacji Szwecji”
Hanson opuściła trasę wyścigu karetką - ratownicy założyli jej kołnierz ortopedyczny, co wzbudziło duże obawy o stan kręgosłupa szyjnego. Australijka sama rozwiała wątpliwości, zamieszczając wpis w relacji na Instagramie.
„Dziękuję wszystkim, którzy się odezwali po moim upadku dzisiaj. Wszystko w porządku. Potłuczona i z kilkoma złamanymi żebrami, ale wdzięczna, że nie było gorzej. Jestem wdzięczna za świetne wsparcie tutaj, w Kanadzie.”
- Lauretta Hanson
Warto podkreślić, że założenie kołnierza ortopedycznego na miejscu wypadku jest standardową procedurą medyczną przy urazach głowy i szyi - ma chronić przed pogłębieniem ewentualnych uszkodzeń podczas transportu. Sam widok tego sprzętu budzi naturalny niepokój, dlatego własny komunikat Hanson był dla kibiców i środowiska kolarskiego ogromną ulgą.
Złamane żebra oznaczają dla Hanson przerwę od rywalizacji i tygodnie odpoczynku od treningów. W przypadku Andersson otwarte złamanie obojczyka wymaga operacji, po której czeka ją długa rehabilitacja. Jednocześnie fakt, że obie są przytomne i mogą komunikować się z bliskimi, to najważniejsza informacja płynąca z niedzielnych doniesień.
Wypadek ponownie otworzył dyskusję o bezpieczeństwie na trasach kolarskich mistrzostw świata. Szybkie, zatłoczone odcinki obwodu wokół Mount Royal sprzyjają zbiorowym upadkom, a przy ponad 15 poszkodowanych zawodniczkach skala kraksy była wyjątkowa. Obecność rodziców przy łóżku Andersson oraz dostęp do zaufanego lekarza drużynowego, jak zaznaczył Wetterhall, to okoliczności, które z pewnością pomagają w trudnych chwilach po tak poważnym urazie. Aktualizacje medyczne przynoszą uspokajające wieści: zarówno Andersson, jak i Hanson są stabilne i otoczone właściwą opieką.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.










