
Giulio Ciccone rozstaje się z Lidl-Trek przed upływem obowiązującego kontraktu. Włoski kolarz i ekipa osiągnęły porozumienie w tej sprawie, a najbliższe Il Lombardia będzie jego ostatnim wyścigiem w barwach tej drużyny. Ogłoszenie przyszło w piątek, dosłownie dzień przed startem jednego z najważniejszych wyścigów jesiennego kalendarza kolarskiego.
Ciccone dołączył do Trek-Segafredo - dzisiejszego Lidl-Trek - w 2019 roku, przychodząc z Bardiani. Przez osiem sezonów zaliczył dziesięć zwycięstw i wielokrotnie reprezentował drużynę w najważniejszych momentach sezonu. W tym czasie wygrał dwa etapy Giro d'Italia i Clasicę San Sebastián, a łącznie pięć wyścigów rangi WorldTour. Nosił też żółtą koszulkę lidera na Tour de France i różową na Giro d'Italia - dwa z najbardziej prestiżowych wyróżnień, jakie może odebrać kolarz podczas trwającego wyścigu.
Umowa Cicconego miała obowiązywać do końca 2029 roku, jednak obie strony zdecydowały się zakończyć współpracę już teraz, za obopólnym porozumieniem. W krótkiej oficjalnej nocie drużyna podziękowała zawodnikowi za lata służby i złożyła mu życzenia na przyszłość.
„Po ośmiu sezonach razem team i Giulio podjęli wspólną decyzję o rozstaniu. Il Lombardia będzie ostatnim wyścigiem Włocha w barwach Lidl-Trek. Chcemy podziękować Giulio za wszystko, co zrobił dla drużyny, i życzyć mu powodzenia w przyszłości." - Lidl-Trek”
W sobotnim Il Lombardia Ciccone poprowadzi drużynę wspólnie z Quinnem Simmonsem i Juanem Ayuso. To jeden z pięciu Monumentów kolarstwa - wyścig należący do absolutnej klasyki jesiennego kalendarza, którego profil z licznymi podjazdami dobrze pasuje do możliwości Cicconego jako kolarza górskiego, zdolnego rywalizować w jedniodniówkach. Trudno o lepszą pożegnalną scenę dla zawodnika, który przez lata budował swoją markę właśnie w wyścigach o podobnym charakterze.
Włoska „Gazzetta dello Sport" oraz belgijski „Het Laatste Nieuws" od tygodni informowały, że Ciccone ma już podpisaną umowę z nową drużyną - Pinarello Q36.5, szwajcarską ekipą Toma Pidcocka. Oficjalne potwierdzenie tej informacji wciąż nie nadeszło, jednak doniesienia zarówno włoskiej, jak i belgijskiej prasy specjalistycznej są w tej kwestii jednoznaczne. Jeśli przeprowadzka do Pinarello Q36.5 dojdzie do skutku, Ciccone trafi do ekipy, która dopiero buduje swoją pozycję w światowym peletonie i może szukać w nim jednego z liderów wyścigów górskich.
Odejście Cicconego zbiega się z szerszymi przeobrażeniami w strukturze Lidl-Trek. W czerwcu tego roku po 16 latach opuścił drużynę włoski dyrektor generalny Luca Guercilena. Jego obowiązki przejął Andy Schleck, obejmując stanowisko dyrektora wykonawczego. Równocześnie funkcję dyrektora sportowego objął Grischa Niermann. To poważne zmiany zarządcze, które wyraźnie sygnalizują, że ekipa przechodzi przez okres głębokiej transformacji - i to nie tylko na poziomie składu zawodniczego.
Rozstanie z Cicconem to zatem element większej przebudowy, a nie jednostkowa decyzja kadrowa. Osiem lat współpracy, dziesięć zwycięstw i obecność na największych scenach kolarstwa - Włoch odchodzi z dorobkiem, którego nie można zbagatelizować. Przed nim jeszcze jedno zadanie w tych barwach: sobotni wyścig po lombardzkich wzgórzach, który być może stanie się jego najbardziej pamiętnym startem w koszulce Lidl-Trek.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.











