
Mads Pedersen, jeden z najlepiej rozpoznawalnych duńskich kolarzy, znalazł się w gronie 13 sportowców, którzy złożyli pozew przeciwko platformie streamingowej HBO Max. Sprawa dotyczy nieuprawnionego wykorzystania wizerunku zawodników w celach reklamowych.
Obok Pedersena w grupie powodów znaleźli się trzej inni kolarze: Amalie Dideriksen, Mikkel Bjerg oraz Sebastian Fini Carstensen. Pozostałą część pozywających stanowią sportowcy z innych dyscyplin. Łącznie zażądali 2 milionów duńskich koron, co odpowiada mniej więcej 224 tysiącom funtów. Każdy z nich domaga się 50 000 DKK, czyli około 5 600 funtów, za każde zdjęcie, które HBO Nordic użyło bez zgody zainteresowanych.
Do naruszenia doszło w czasie poprzedzającym igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku. HBO Nordic prowadziło wówczas kampanię promocyjną i posługiwało się wizerunkami znanych sportowców, nie uzyskując od nich żadnego pozwolenia ani nie oferując wynagrodzenia. To właśnie olimpijski kontekst sprawia, że sprawa ma szczególne znaczenie - tuż przed igrzyskami zainteresowanie sportowcami i ich rozpoznawalność gwałtownie rosną, co czyni wizerunek zawodników wyjątkowo cennym narzędziem marketingowym.
Pedersen wyjaśnił w rozmowie z telewizją TV2, dlaczego sprawa jest dla niego poważna z biznesowego punktu widzenia.
„Trudno mi sprzedawać swoje nazwisko i wizerunek innym, jeśli ktoś używa go za darmo.”
- Mads Pedersen
Kolarz zaznaczył również, że nie ma wątpliwości co do intencji HBO - jego zdaniem chodziło wyraźnie o promowanie produktu komercyjnego.
„Jestem absolutnie przekonany, że chodziło o sprzedaż produktu. Wyrządziło mi to szkodę, bo staram się sprzedawać swój wizerunek innym firmom. Są firmy, które płacą za to duże pieniądze. A ja nie dałem HBO zgody na użycie tych zdjęć.”
- Mads Pedersen
Prawa do wizerunku stanowią dla profesjonalnych sportowców istotne źródło dochodu. Kolarz na poziomie Pedersena - jednego z najbardziej utytułowanych duńskich zawodników - może liczyć na znaczące kontrakty sponsorskie, których wartość jest bezpośrednio powiązana z ekskluzywnością jego marki osobistej. Jeśli firma zewnętrzna używa wizerunku sportowca bez zgody i bez wynagrodzenia, obniża tę wyłączność, a co za tym idzie - może negatywnie wpłynąć na warunki umów z innymi partnerami komercyjnymi.
Sprawa toczy się przed duńskim sądem. Jeśli powództwo okaże się skuteczne, precedens może mieć istotne znaczenie dla branży sportowej i mediów streamingowych w całej Europie - szczególnie w kontekście rosnącej aktywności platform cyfrowych, które coraz chętniej sięgają po treści i wizerunki związane z wielkimi imprezami sportowymi.
Artykuł opracowany przez redakcję Kadencja na podstawie faktów.
0 komentarzy
Bądź na bieżąco z peletonem
Najważniejsze newsy, testy i trasy raz w tygodniu. Zero spamu.








